Posts tagged ‘CSS’

Text Ellipsis with Gradient Fade in Pure CSS

2011-12-26 18:56

The other day I encountered a small but very interesting effect, visible in Bitbucket issues’ table. Some of the cells were slightly too narrow for the text they contained, and it had to be ellipsized. Usually this is done by cropping some of the text’s trailing chars and replacing them with dots – mostly because that’s what the text-ellipsis style is doing. Here, however, I saw something much more original: the text was fading out in gradient-like style, going from full black to full transparent/white over a distance of about 30 pixels. It made quite of an eye-catching effect.

So, I decided to bring up Firebug and find out how this nifty trick actually works. Taught by past experiences, I expected a tightly coupled mis-mash of DOM and CSS hacks, with lots of moving parts that need to be carefully adjusted in face of any changes. Alas, I was wrong: it turned out to only use CSS, in succinct and elegant manner. After simple reverse-engineering, I uncovered a clever solution involving gradients, opacity and :before/:after pseudo-elements. It definitely deserves some press, so let’s look into it.

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Internet, Programming » 3 comments

Mniej CSS-a

2011-07-11 19:28

Ktokolwiek, kto pisał dłuższy lub bardziej skomplikowany arkusz stylów CSS, wie jakim bólem siedzenia potrafi to być. Nie chodzi tu nawet o same style, których interakcje między sobą oraz z zawierającymi je selektorami mogą czasem być cokolwiek zagadkowe (tak, marginy i paddingi – o was mówię). Rzecz w tym, że sam język CSS jest po prostu biedny – nie tyle w zakresie możliwości (w końcu jest zupełny w sensie Turinga), co wygody użytkowania. Brakuje mu chociażby kilku kluczowych konstrukcji, jakich można by się spodziewać. Dobrym przykładem są stałe (zmienne) i możliwość wykonywania na nich operacji arytmetycznych – choćby w celu policzenia zależnych od siebie marginesów.

Z tą bolączką można sobie oczywiście radzić we własnym zakresie, podłączając na przykład arkusze CSS pod system szablonów normalnie używany do generowania stron HTML na poziomie serwera. Nie wydaje się to jednak najlepszym możliwym sposobem na zużywanie jego zasobów. Istnieją też na pewno bardziej interesujące rzeczy, które mógłby zrobić programista w czasie, gdy będzie takie (z natury raczej specyficzne) rozwiązanie implementował.

I tutaj pojawia się bardzo ciekawy projekt o nazwie LESS, rozszerzający składnię CSS-a o wiele przydatnych elementów, jakich domyślnie w nim nie uświadczymy. Najfajniejsze jest przy tym to, że trik ten odbywa się po stronie klienta przy pomocy odpowiedniego skryptu JavaScript. Możemy więc korzystać z niego niezależnie od backendu naszego serwera czy nawet w ogóle bez serwera, tj. do stron bez dynamicznie generowanej treści. Integracja jest zaś bardzo prosta: sprowadza się do dodania jednego znacznika <script> (oczywiście) oraz lekkiej modyfikacji referencji do arkuszy stylów, czyli znaczników <link rel="stylesheet">.

Co dostajemy w zamian? Oprócz wspomnianych na początku zmiennych i operacji na nich, mamy też w LESS-ie “funkcje” (czy raczej makra) z parametrami. Pozwala to chociażby na łatwiejsze dostarczanie stylów specyficznych dla przeglądarek. Możliwe jest też np. importowanie kodu z innych arkuszy LESS, zagnieżdżanie selektorów oraz… wstawianie komentarzy w stylu C++ :)
Powyższe wyliczenie dodatków nie brzmi może bardzo imponująco, lecz nie jest to wcale dziwne. Tak naprawdę sam CSS już dawno powinien oferować tego rodzaju możliwości. Wiemy jednak, jak jest w rzeczywistości. Sądzę więc, że tym bardziej warto jest używać rozwiązania, które zamienia CSS w coś, czego można w końcu normalnie używać :)

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet » 10 comments

position w CSS

2010-09-27 15:52

Niniejsza notka ma specyficzne przeznaczenie. Chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby dla wielu osób okazała się interesująca i przydatna, to jej głównym celem jest przechowanie dla mnie pewnej wiedzy, której ogarnięcie zajęło mi całkiem sporo czasu. Tak, chodzi właśnie o tytułowy atrybut position z CSS i jego działanie.

A zatem… Jak nazwa jednoznacznie sugeruje, atrybut ten ma dużo wspólnego z określaniem umiejscowienia elementu wyświetlanego dokumentu. Nie zawiera on jednak pozycji jako takiej, lecz sposób jej wyznaczania. Jest to więc atrybut wyliczeniowy, którego możliwe wartości są następujące:

  • static – domyślny sposób pozycjonowania. Element zostanie umieszczony i będzie wyświetlany w miejscu, które wynika z położenia jego znacznika w źródle dokumentu, czyli w ciągu otaczającego go tekstu. (Jeśli oczywiście sam ten tekst nie został jakoś fikuśnie wypozycjonowany). Atrybuty określające współrzędne (left, top, itd.) są ignorowane.
  • relative – bardzo podobne do powyższego. Różnica polega na tym, że tutaj wspomniane atrybuty są wykorzystywane i mają wpływ na to, gdzie element jest wyświetlany. Ich punktem odniesienia jest “normalna” pozycja elementu w ciągu tekstu. Znanym przykładem są “wciskane” linki, polegające na przesunięciu łącza odrobinę w prawo i w dół, by dać wrażenie jego wciśnięcia:
    1. a:active {
    2.     position: relative;
    3.     left: 2px;
    4.     top: 2px;
    5. }

    To, czego position:relative nie robi, to rzeczywista zmiana położenia elementu. Nawet jeśli jest on wyświetlany gdzie indziej, tekst będzie nadal łamany według jego normalnego położenia – tak samo jak przy position:static.

  • absolute – tzw. pozycjonowanie absolutne, które w rzeczywistości jest… względne. (Ah, ta logika webdesignu ;>). Przy tym ustawieniu element jest mianowicie wyjęty z normalnego ciągu tekstu, co czasem określa się jako stworzenie nowej warstwy (layer). Jego pozycja jest wówczas określana (atrybutami left itd.) względem elementu go zawierającego, którym to jest najbliższy element nadrzędny o pozycjonowaniu innym niż static… Proste i nieskomplikowane, prawda? ;-)
  • fixed – stała pozycja. Stałość polega na tym, że element nie zmienia swojego położenia podczas przewijania strony, bo punktem odniesienia jest dla niego okno przeglądarki. Tak jak w przypadku absolute, tutaj również tworzy on warstwę wyjęta z normalnego ciągu tekstu.

Tyle teoria. W praktyce mamy kilka typowych przypadków użycia. Prawdopodobnie najbardziej skomplikowanym z nich jest zastosowanie position:absolute ze względu na jego dziwne wymaganie odnośnie elementu zawierającego. Jeśli go nie uszanujemy, wówczas nasz ‘absolutnie’ wypozycjonowany element jako punkt odniesienia przyjmie cały obszar dokumentu, czyli element <body>. Aby temu zapobiec, należy otaczającemu go pojemnikowi ustawić position na relative:

  1. <div id="container" style="position: relative">
  2.     <div id="layer" style="position: absolute; top: 10px; left: 5px;">...</div>
  3. </div>

Wizualnie nic on się wtedy nie zmieni (jeśli sam nie zawiera atrybutów w stylu left, itp.), natomiast będzie on mógł być kontenerem dla elementów z position:absolute.

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet » 1 comment

Znak wodny w polu tekstowym

2010-07-10 13:16

Panuje obecnie moda na to, aby strony WWW jak najskuteczniejszej udawały, że nimi nie są i zamiast tego mieniły się ‘aplikacjami internetowymi’. Duża w tym zasługa możliwości JavaScriptu w nowoczesnych przeglądarkach. Jeśli potrafimy przeboleć pisanie w nim, to możemy osiągnąć całkiem efektowne rezultaty. Albo takie nieco mniej imponujące, ale też zgrabne :)
Do tej drugiej kategorii należy efekt znany jako watermark textbox, niemający wbrew pozorom żadnego związku ze znakami wodnymi w obrazkach. Trik ten – z którym zapewne tutejsza większość się zetknęła – polega na wyświetlaniu nieco przyszarzonego komunikatu w polu tekstowym, który następnie znika, gdy użytkownik umieści w nim kursor. Oprócz sprawiania wrażenia, że “strona żyje”, ta prosta sztuczka ma też wymiar praktyczny: pozwala oszczędzić na zbędnej etykiecie textboxa.

Chcąc “wodne” pole tekstowe umieścić na swojej stronie, możemy skorzystać z jednego z gotowych rozwiązań. Wiele z nich używa jQuery – darmowej biblioteki ułatwiającej pisanie w JS. Jeśli jednak nie korzystamy z niej w innych miejscach strony, to wymaganie jej obecności nie musi się nam podobać. A ponieważ watermark textbox jest efektem łatwym do zakodowania, spokojnie możemy napisać go własnoręcznie. Prześledźmy zatem, jak da się to zrobić.

Tags: , , , ,
Author: Xion, posted under Internet, Programming » 14 comments

Pożytecznie ściągawki

2008-02-25 22:23
Znaczek HTML
Znaczek CSS
Znaczek PHP
Znaczek MySQL

Pamięć kodera (ta w hipokampie, nie RAM) jest oczywiście doskonała, ale w większości wypadków także ulotna i mało pojemna. Zaglądanie do dokumentacji w poszukiwaniu każdego drobiazgu jest zaś męczące i mało efektywne. O grubych książkach, które wymagają wertowania spisu treści lub indeksu, już w ogóle nie wspominam.
Stąd np. leksykony O’Reilly, wydawane w Polsce przez Helion oraz Tablice informatyczne tego samego wydawnictwa. Zwłaszcza ten drugi pomysł jest interesujący…

Jego praktyczną (i darmową) realizację znalazłem na stronie pod zaiste wiele mówiącą nazwą AddedBytes.com (dawniej: ILoveJackDaniels.com :)). Tam też można zaopatrzyć się w przydatne tablice zwane cheat sheets.
Jest ich tam całkiem sporo, a po wydrukowaniu mogą być cenną pomocą naukową. Właściwie jedyną ich wadą jest to, że dotyczą tylko technologii webowych: HTML, CSS, PHP, i tak dalej. Tym niemniej mogą być użyteczne choćby jako wzorzec do skonstruowania swoich własnych ściągawek dla bardziej przydatnych koderom narzędzi, jak C++, DirectX, HLSL czy .NET.

Tylko kto odważny się tego podejmie?… ;-)

Tags: , , ,
Author: Xion, posted under Internet, Programming » 9 comments
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.