Archive for Life

IGK nr 1<<3

2011-03-25 21:35

Po raz kolejny uczestniczę w konferencji Inżynierii Gier Komputerowych w Siedlcach. Tradycyjnie trwa ona trzy dni (no, dwa i pół) i składa się z dwóch dni wykładów oraz konkursu drużynowego programowania gier. W zeszłym roku moja drużyna sprawiła się całkiem dobrze, więc mam nadzieję, że w tym będzie przynajmniej podobnie :)

Oprócz tego istnieje też szansa na kilka ciekawych wykładów, nie wspominając już o LAN-owym afterparty na koniec ;-)

Tags:
Author: Xion, posted under Events » 2 comments

mgr inż. Xion

2011-01-31 18:18

Taka okazja zdarza się tylko raz, więc nie widzę powodów, by się tym nie chwalić ;P Udało mi się dzisiaj zdać egzamin dyplomowy, wobec czego oficjalnie zostałem magistrem inżynierem informatyki, specjalność Metody sztucznej inteligencji. Innymi słowy, mogę sobie przed imieniem i nazwiskiem dopisywać już nie trzy, a całe sześć liter :)

Kolejny symboliczny etap edukacji mam więc już za sobą. A przed sobą na pewno jeszcze mnóstwo nauki, bo w tej branży człowiek uczy się przecież przez całe życie…


Author: Xion, posted under Events, Studies » 27 comments

Papier 2.0

2010-10-24 17:26

Od kilku miesięcy popularność na świecie (w znacznie mniejszym stopniu w Polsce) zdobywają tzw. tablety, czyli komputery przenośne bez klawiatury, a jedynie z ekranem dotykowym. (Ich najbardziej znanym przykładem jest oczywiście iPad). Jako jedno z ich (niezbyt licznych) zastosowań podaje się możliwość wygodnego przeglądania stron internetowych, czytania kolorowych magazynów w wersji elektronicznej oraz e-booków, czyli książek. Co do pierwszych dwóch, mógłbym się ewentualnie zgodzić. Ale co do ostatniego – absolutnie nie, co nie powinno w sumie zaskakiwać. Długotrwałe męczenie oczu podążaniem za jednorodnym tekstem książki na dużym, świecącym i połyskliwym ekranie – połączone z trzymaniem w rękach urządzenia o nietrywialnym przecież ciężarze – trudno bowiem kojarzyć z jakimkolwiek komfortem.

Do czytania potrzeba więc urządzenia zarówno mniejszego, jak i bardziej do tego przystosowanego – choćby pod względem rodzaju wyświetlacza, bardziej imitującego rzeczywisty papier. Odpowiednie technologie istnieją już od ładnych kilku lat i zostały zastosowane w kilku produktach – z różnym skutkiem. Świeżym przykładem jest Kindle 3, którego to ostatnio sobie sprawiłem i w związku z tym pozwolę sobie podzielić się wrażeniami z jego użytkowania :)
Ale najpierw odpowiem na nasuwające się zapewne pytanie: a po co komuś coś takiego? Posiadanie przenośnego czytnika dokumentów tekstowych (w tym e-booków) okazuje się jednak bardzo przydatne, jeśli czytamy ich dużo lub jeśli często zdarza nam się przymusowe oczekiwanie w warunkach niepozwalających na wyciągnięcie “cięższego sprzętu” elektronicznego (przykładem takich sytuacji są chociażby przejazdy komunikacją miejską). Mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że możliwość lektury e-booka, dokumentacji, zachowanych wcześniej notek z blogów czy artykułów z sieci w komfortowej, niemęczącej oczu i rąk formie jest doprawdy bardzo wygodna.

Wśród urządzeń, które na to pozwalają, Kindle prezentuje się przy tym bardzo pozytywnie. Wrażenia wzrokowe po dłuższej lekturze są mniej więcej takie, jak po czytaniu kolorowego albumu drukowanego na śliskim papierze. Nie jest to jeszcze matowość kart książki znalezionej u dziadka na strychu, ale fakt ten w niczym nie przeszkadza :) Sam zastosowany tu e-papier posiada doskonały kontrast i ostrość obrazu, a jedyne obserwowalne odblaski (niezbyt duże) pochodzą jedynie z jego plastikowej osłonki. Ogólnie z urządzenia można korzystać tak, jak z tradycyjnej książki.
Lista formatów dokumentów, które Kindle obsługuje bezpośrednio lub pośrednio, jest ponadto całkiem długa. Są na niej zarówno pozycje specyficzne dla czytników (np. MOBI), jak i bardziej znane PDF czy HTML (ten pierwszy odczytywany jest z marszu). Wreszcie jest tu także łączność WiFi (opcjonalnie też 3G) i przeglądarka stron WWW oparta na silniku WebKit (tym od Safari lub Chrome) o zaskakująco dużych możliwościach. Dzięki niej – oraz za pomocą usługi Read It Later i autorskiego skryptu w PHP – udało mi się na przykład znaleźć eleganckie rozwiązanie pewnego use case‘a, który pojawia się niemal natychmiast po rozpoczęciu korzystania z czytnika. Chodzi mianowicie o szybkie zachowanie artykułu znalezionego w sieci (na zwykłym komputerze) do późniejszego przeczytania z użyciem Kindle. Oferowany w tamtejszej przeglądarce tryb Article Mode potrafi bowiem niezwykle skutecznie pozbyć się ze strony wszystkiego, co nie jest głównym tekstem, a samą treść sformatować w sposób eliminujący konieczność przewijania w poziomie.

Obecność w pełni funkcjonalnej przeglądarki przestaje być zaskakująca, gdy weźmiemy pod uwagę to, że Kindle – podobnie jak większość urządzeń elektronicznych bardziej złożonych od mikrofalówki – działa pod kontrolą odpowiednio zmodyfikowanego Linuksa. A to od razu rodzi pytanie co do ewentualnego… tworzenia aplikacji na tą platformę :)
Odpowiedź jest tu także dość typowa i brzmi: albo zhakuj urządzenia i zdobądź prawa roota (z wiadomym skutkiem dla gwarancji), albo użyj autoryzowanego SDK. Ta druga opcja na razie jest dostępna niestety tylko dla wybranych, gdyż SDK (zwane KDK) jest obecnie w fazie na wpół zamkniętej bety. Miejmy nadzieję, że prędko zostanie ono wydane publicznie – albo że przynajmniej moje zgłoszenie chęci udziału w testach zostanie rozpatrzone pozytywnie ;P

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Books, Computer Science & IT, Life » 7 comments

Windows co zna 64 bity

2010-10-17 17:45

Ze sporym opóźnieniem i nie bez kłopotów zrobiłem wreszcie, co planowałem uczynić od dawna: pozbyć się Visty z komputera stacjonarnego i zamiast tego sprokurować tam sobie Windows 7. A że przy okazji mogłem ów nowy system zainstalować w wersji 64-bitowej, postanowiłem tak właśnie uczynić. Jakie są rezultaty tego eksperymentu?… Niestety dość kiepskie.

Nie znaczy to na szczęście, że 64-bitowy system na 64-bitowym procesorze jest nieużywalny – no nie, tak źle to nie jest :) Wydaje mi się, że istnieje tylko niewielka szansa, że podwojenie liczby systemowych bitów zaowocuje problemami z uruchomieniem jakieś aplikacji, która wcześniej działała dobrze. Jak wiadomo jest tu emulacja trybu 32-bitowego, która sprawdza się bardzo dobrze.
Skąd to wiem? Ano stąd, że okazji do jej wykorzystania jest mnóstwo – i w zasadzie to właśnie jest problem. Wersji aplikacji dedykowanych do x64 nie jest znowu tak dużo, a jeśli już da się takie znaleźć, to często są one pod znacznie gorszą opieką developerską i można mieć uzasadnione wątpliwości co do ich stabilności. Przykładem jest chociażby Firefox, którego 64-bitowa wersja jest tylko na wpół oficjalna i dostępna jedynie w angielskiej wersji językowej. W sumie więc mój Menedżer zadań pokazuje zdecydowaną większość procesów z dopiskiem * 32, zaś pozostałe to albo usługi systemowe, albo aplikacje zarządzane .NET lub Javy.

O ile jednak cudów po aplikacjach nie ma sensu się spodziewać (zwłaszcza tych przeznaczonych dla użytkowników domowych), o tyle 64-bitowe sterowniki do urządzeń byłyby bardzo wskazane. I tu może spotkać nas niemiła niespodzianka, gdyż ich także często brakuje. W moim przypadku z zadania wywiązała się jedynie NVidia, dostarczając sterowniki w wersji x64 zarówno do karty graficznej, jak i chipsetu płyty głównej. Ale już np. Microsoft nie uważał za stosowne zapewnienia drivera dla firmowanej przez siebie myszki Sidewinder X5, wykręcając się kompatybilnością jego 32-bitowej wersji, opracowanej z myślą o Viście.
To zresztą typowy scenariusz i można się tylko cieszyć, że te vistowe sterowniki działają bez problemów. Nie można tego natomiast powiedzieć o ewentualnym oprogramowaniu dodatkowym, dołączanym do różnych sprzętów. Jego zainstalowanie wymaga co najmniej kombinowania z trybem zgodności. oszukującym je co do rzeczywistej wersji systemu. W niektórych przypadkach (jak chociażby wspomnianego gryzonia) i to nie jest wystarczające, gdyż system blokuje instalację aplikacji, tłumacząc się – cytuję – “znanymi problemami ze zgodnością” ;P

Konkluzja jest więc taka, że 64 bity to wciąż żadne udogodnienie, a jedynie konieczność powodowana oczywiście chęcią wykorzystania większej ilości RAM-u niż ok. 3GB obsługiwane przez systemy 32-bitowe. Doświadczenie korzystania z systemu x64 przypomina używanie aplikacji w wersji Release Candidate: żadnych błędów nie znajdziemy i rzecz zasadniczo będzie działać, ale widoczne będą jakieś zgrzyty, o których wiadomo już, że zostaną naprawione dopiero patchami do wersji finalnej – jeżeli w ogóle. Wydaję mi się, że dopóki 4GB RAM-u nie będą standardem dla komputerów w cenowej strefie średnio-niskiej, wsparcie dla x64 ze strony producentów oprogramowania może być w dużym stopniu dobrowolne.
A kiedy coś takiego może stać?… Cóż, prawdopodobnie dopiero wraz z kolejną wersją Windows.

Tags: , , ,
Author: Xion, posted under Applications, Life » 18 comments

Pylonem w zerglingi

2010-07-27 18:54

Doczekaliśmy się. Po kilkunastu (!) latach od wydania pierwszej części, Starcraft 2 ujrzał dzisiaj światło dzienne (w Europie). Sam oczekiwałem na tę premierę bardzo długo, mimo że nie jestem jakimś wielkim fanem oryginału, a moje umiejętności kierowania którąkolwiek z trzech ras są raczej skromne :) Od dawna tęskniłem jednak za grą niewymagającą dużą czasu, a jednocześnie nie będą jakimś – tfu, tfu – casualem. RTS-y świetnie w tej roli spisują.

Oczywiście nie znaczy to, że rzucę SC2 w kąt po rozegraniu trzech misji ;P O nie, nie ma mowy. Już teraz mogę bowiem stwierdzić, że mimo podążania za kilkoma nieco denerwującymi trendami w obecnym przemyśle gier (czyli wszechobecnymi achievementami, koniecznością rejestracji online i całymi tymi niby-facebookowymi bajerami), Starcaft 2: Wings of Liberty jest bardzo udaną kontynuacją jedynki.

Tak więc narodowy sport Korei Południowej doczekał się sequela, natomiast blog przynajmniej w tym miesiącu nowej notki na pewno się nie doczeka ;P

Tags:
Author: Xion, posted under Games, Life » 8 comments

Tower Offence

2010-04-16 19:18

Zamieszczam grę stworzoną przez moją drużynę (Rzeźnicy Inc. :]) w ramach konkursu Compo, który odbył się w zeszłą niedzielę. Jak co roku trwa on około 7 godzin, podczas których należy stworzyć w zasadzie kompletną grę (z dokładnością do ewentualnych, wcześniej przygotowanych frameworków) na zadany temat. Nasza praca zajęła drugie miejsce, przegrywając o włos – w dodatkowym głosowaniu publiczności – ze zwycięską.

[singlepic id=81 w=320 h=240 float=center]

Gra jest wariantem ‘Tower Defence’, czyli obrony przed nadciągającymi hordami wrogów za pomocą strategicznie poustawianych wież. Najważniejszą różnicą jest to, że mamy tutaj gracza, który sam może się po planszy poruszać i strzelać do stworków (i jednocześnie musi ich unikać); stąd zresztą nazwa Tower Offence :) Ponadto budowanie wieżyczek jest możliwe tylko w polach sąsiadujących z aktualną pozycją gracza. Ogólnie chcieliśmy, żeby rozgrywka była bardziej dynamiczna niż w zwykłym TD, a jednocześnie eliminowała jeden bardzo frustrujący element tego rodzaju gier: sytuację, gdy jeden stworek przebija się przez naszą linię obrony, a my nie możemy nic zrobić, jak tylko patrzeć jak powoli idzie w kierunku naszej bazy… Tutaj możemy wtedy wziąć sprawy we własne ręce i po prostu go ustrzelić :)

File: [2010-04-11] Tower Offence  [2010-04-11] Tower Offence (5.7 MiB, 1,141 downloads)

Zapraszam więc do rzucenia okiem na tę produkcję. Niech dodatkową rekomendacją będzie to, że mi osobiście gra się w nią bardzo przyjemnie – a z gatunkiem TD bynajmniej nie przepadam ;P
Do działania gra wymaga aktualnych runtime‘ów DirectX-a.

Tags:
Author: Xion, posted under Events, Games » 5 comments

Na Lodowym Tronie

2010-04-13 22:59

Nieczęsto pozwalam sobie na aż taki off-topic, ale w tym przypadku uważam, że spokojnie mogę być usprawiedliwiony. Jeśli bowiem ktoś grał swego czasu w Warcrafta 3, to pewnie pamięta, że kampania w tej grze (a właściwie dodatku do niej) kończyła się powstaniem jednego z najpotężniejszych antagonistów, jakich świat gier tej doskonałej serii kiedykolwiek widział – w polskiej wersji znanego jako Król Lisz, a w oryginale jako Lich King. Jego długi cień rzucał się potem na pierwszą edycję kolejnej gry z serii, czyli World of Warcraft. Aż w końcu teraz możliwe jest stanięcie mu naprzeciw i rozprawienie się z nim… miejmy nadzieję, że raz na zawsze.

[singlepic id=80 w=320 h=240 float=center]

I to właśnie udało mi się zrobić dzisiaj, co widać na obrazku powyżej. Ci, którzy nie mają specjalnego pojęcia o serii Warcraft mogą zareagować co najwyżej wzruszeniem ramion. Co bardziej hardcore‘owi gracze WoW-a mogą z kolei wskazywać, że to przecież tylko wersja 10-osobowa, na normalnym poziomie trudności i w dodatku o 10% łatwiejsza niż oryginalnie.

Ale ja się tym zupełnie nie przejmuję :) Jak na moje ograniczone możliwości czasowe oraz niewielką zdolność do wciskania klawiszy WSAD oraz przycisków myszki naraz, uważam to za satysfakcjonujące osiągnięcie. A że ma też ono dla mnie pewne znaczenie symboliczne, pozwalam sobie podzielić się z nim ze światem.

Tags:
Author: Xion, posted under Events, Games » 3 comments
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.