Syndrom pustego ekranu

2008-01-19 23:50

Zawsze jest coś do zakodzenia. Nawet jeśli żadne potężne siły zewnętrzne niczego nam nie narzucają, to mimo to (czy raczej: właśnie dlatego) pod czaszką ciągle kołaczą się pomysły. Te co lepsze przejdą w końcu do stadium projektów, by wreszcie – w nielicznym gronie – dojść do tego momentu, w którym należy otworzyć swoje ulubione środowisko programistyczne i zacząć pisać.

Uważa się powszechnie, co poparto (zbyt) wieloma przykładami, że projekty ciężko jest kończyć. Jednak związana z tym aktywna czynność – czyli porzucenie – przychodzi oczywiście bardzo, bardzo łatwo. Tak naprawdę o wiele trudniej jest zacząć i choć wiele osób mówi, że wystarczy to zrobić “tak po prostu”, w istocie sprawa jest chyba znacznie bardziej skomplikowana.
Niezależnie bowiem od tego, czy wypływamy na szerokie wody kodu, mając w głowie jedynie pomysł, czy też posiadamy dokładny plan; i niezależnie od tego, czy już zabieramy się za programowanie, czy jeszcze zajmujemy się samym projektowaniem – w każdym przypadku musi nadać swojemu dziełu zupełnie nową formę. Opieramy się wprawdzie na notatkach, szkicach, w ostateczności tym co zostało na jeszcze w głowie – lecz musimy to wszystko przerobić na całkowicie inną postać.
Można więc powiedzieć, że zaczynamy from scratch – od zera. Ta pustka ma najczęściej bardzo konkretny wymiar: dużego, ascetycznego okienka z uporczywie migającym kursorem, żądającym, abyśmy te wolne miejsce czym prędzej zapełnili. Dla mnie jej widok jest zawsze rozpraszający i nawet jeśli akurat dokładnie wiem, co chcę napisać, zbija mnie to z tropu.

W takiej sytuacji przydatne jest posiadanie jakiegoś stałego, “magicznego” szablonu, nagłówka lub jakiekolwiek innego kawałka kodu – niekoniecznie komentarza – od którego możemy zacząć. Choćby nazwa pliku, doskonale nam znane imię autora, data, nazwa projektu, krótki opis pliku, niezbędne dyrektywy dla kompilatora… Coś, co na pewno nie sprawi, że nasz kod będzie lepszy, łatwiejszy do zrozumienia czy efektywniejszy. Ale przynajmniej pozwoli zacząć go pisać.


Author: Xion, posted under Programming, Thoughts »


4 comments for post “Syndrom pustego ekranu”.
  1. moriturius:
    January 20th, 2008 o 8:20

    Ha! Mam dokładnie to samo ^^
    To puste okienko bez kodu jest takie… przerażające ;)
    Na szczęście są, rzeczy które wpisuje się na samym początku automatycznie więc nie jest tak źle :)

  2. Riddlemaster:
    January 20th, 2008 o 10:59

    Przyznam szczerze, że mi jest dużo trudniej porzucić istniejący projekt niż zacząć nowy. Przez to dotychczas brałem udział w niewielkiej ich ilości. Więc puste okienko jest mi prawie obce ;)

  3. nameczanin:
    January 20th, 2008 o 13:00

    Ja jak najszybciej piszę class [nazwa_klasy], zaraz wyżej namespace, klamry, masa pustych w owych klamrach i już mam wrażenie, że cały ekran zapisany (rozdzielczość 1024×768, pewnie mniejsza od Twojego monitora). Jednakże zgadzam się z Poprzednikiem, tudzież po prostu kopiuję jego postawę – “puste okienko jest mi prawie obce”.

  4. puchaty/I:
    January 20th, 2008 o 18:12

    Dla mnie puste okienko jest niemal nieznane. Zawsze gdy zabieram się do kodzenia, myślę co chcę napisać i automatycznie wyobrażam sobie strukturę programu, rozwiązuje napotkane problemy. Gdy już wiem jaki będzie efekt, nie mam ochoty otwierać IDE :)

Comments are disabled.
 


© 2019 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.