Posts tagged ‘World of Warcraft’

Czwarty dodatek do WoW-a

2011-10-23 16:53

Nie mam już wiele wspólnego ze światkiem World of Warcraft, ale akurat wieści o nowych dodatkach potrafią jeszcze wzbudzić we mnie zainteresowanie. Tak jest też z ogłoszonym (przed)wczoraj – zależnie od strefy czasowej – dodatkiem numer cztery, noszącym nazwę Mists of Pandaria.
Z pozoru nie zaskakuje on niczym nadzwyczajnym, jako że pod względem rozszerzeń WoW stał się już podobny do The Sims: ta sama idea z nowymi dekoracjami. Mamy więc tutaj wyższy limit poziomu postaci (90), nowy kontynent (Pandaria), nową rasę i klasę, świeżą dostawę instancji i raidów – i tak dalej. Krótko mówiąc: standard. W takiej sytuacji naturalnie jest poszukiwanie rozwiązań, które nie wpadają tak łatwo w dobrze znane szuflady i pozwalają domyślać się, w jakim kierunku gra będzie dalej podążać.
A według mnie jest on dość oczywisty. Otóż Blizzard chce dokonać czegoś, co jest “niemożliwe”, a zarazem absolutnie konieczne, biorąc pod uwagę obecne trendy w komputerowej rozrywce. Wyzwanie jest koncepcyjnie aż nazbyt proste, ale jego realizacja – jeśli w ogóle możliwa – wymaga balansowania na bardzo, bardzo cienkiej linie.

Co należy zrobić? Bagatela: połączyć Diablo z FarmVille – w przenośni, rzecz jasna.

Tags:
Author: Xion, posted under Games, Thoughts » 4 comments

Na Lodowym Tronie

2010-04-13 22:59

Nieczęsto pozwalam sobie na aż taki off-topic, ale w tym przypadku uważam, że spokojnie mogę być usprawiedliwiony. Jeśli bowiem ktoś grał swego czasu w Warcrafta 3, to pewnie pamięta, że kampania w tej grze (a właściwie dodatku do niej) kończyła się powstaniem jednego z najpotężniejszych antagonistów, jakich świat gier tej doskonałej serii kiedykolwiek widział – w polskiej wersji znanego jako Król Lisz, a w oryginale jako Lich King. Jego długi cień rzucał się potem na pierwszą edycję kolejnej gry z serii, czyli World of Warcraft. Aż w końcu teraz możliwe jest stanięcie mu naprzeciw i rozprawienie się z nim… miejmy nadzieję, że raz na zawsze.

[singlepic id=80 w=320 h=240 float=center]

I to właśnie udało mi się zrobić dzisiaj, co widać na obrazku powyżej. Ci, którzy nie mają specjalnego pojęcia o serii Warcraft mogą zareagować co najwyżej wzruszeniem ramion. Co bardziej hardcore‘owi gracze WoW-a mogą z kolei wskazywać, że to przecież tylko wersja 10-osobowa, na normalnym poziomie trudności i w dodatku o 10% łatwiejsza niż oryginalnie.

Ale ja się tym zupełnie nie przejmuję :) Jak na moje ograniczone możliwości czasowe oraz niewielką zdolność do wciskania klawiszy WSAD oraz przycisków myszki naraz, uważam to za satysfakcjonujące osiągnięcie. A że ma też ono dla mnie pewne znaczenie symboliczne, pozwalam sobie podzielić się z nim ze światem.

Tags:
Author: Xion, posted under Events, Games » 3 comments

Trzeci dodatek do WoW-a

2009-08-22 21:53

Przez ostatni tydzień byłem na małych wakacjach, więc nie zajmowałem się niczym na tyle pożytecznym, by dało się o tym tutaj napisać ;] Ale na szczęście w międzyczasie zdarzyło się coś, o czym zdecydowanie warto wspomnieć.

Wczoraj mianowicie potwierdziły się spekulacje odnośnie kolejnego, trzeciego już dodatku do gry World of Warcraft. Rzecz była w sumie do przewidzenia, bowiem – podobnie jak dwa poprzednie – i to rozszerzenie zostało oficjalnie ogłoszone podczas BlizzConu. Co tam więc nowego ma zostać dodane do świata Azeroth?…
Ano odpowiedź brzmi: prawie nic albo niemal wszystko. W przeciwieństwie do poprzednich dodatków, ten nie doda żadnego nowego, dużego kontynentu do zwiedzania przez wysokopoziomowych graczy, a jedynie kilka nowych, mniejszych lokacji rozsianych po świecie. Tenże świat ma być jednak gruntownie przekształcony w wyniku tajemniczej i niezwykle brzemiennej w skutkach katastrofy – kataklizmu. Taki jest zresztą tytuł rozszerzenia – World of Warcraft: Cataclysm. Sprawcą całego zamieszania ma tu być Deathwing – pewien niezbyt przyjemny czarny smok, którego niektórzy może pamiętają z Warcrafta 2.
Jak widać, fabularnie prezentuje się to tak sobie, ale ciężko oczekiwać po tylu latach jakiejś wielkiej kreatywności :) To co bardziej interesujące, to oczywiście zmiany w samej grze, które dodatek ma przynieść. A są one następujące:

  • podniesienie maksymalnego poziomu postaci do 85
  • mniejsze lub większe zmiany w większości lokacji na dwóch starych kontynentach (tu coś zalane, tam jakiś wulkan wybuchnie, itp. ;]) oraz dodanie kilku nowych lokacji; częścią zmian będzie miedzy innymi umożliwienie swobodnego latania w “starym” świecie
  • dwie nowe rasy: Gobliny dla Hordy i Worgeni (takie wilkołaki) dla Sojuszu
  • wprowadzenie nowych kombinacji ras, które wcześniej nie były dostępne, np. Troll Druid czy Nocny Elf Mag
  • nowa poboczna profesja – Archeologia, pozwalająca na szukanie starożytnych skarbów i otrzymywanie za nich różnych nagród
  • nowe ścieżki rozwoju nie tylko dla postaci, ale i dla gildii – łącznie z Osiągnięciami (Guild Achievements), a nawet talentami
  • uproszczenie statystyk przedmiotów, usuwające z nich niektóre drugorzędne atrybuty, jak Attack Power czy Spell Power

Część zmian wydaje się drobna, gdyż tak naprawdę są fragmentem dość długiej listy niewielkich, acz ciekawych modyfikacji, które dodatek ma przynieść; wybrałem te, które wydały mi się najważniejsze. Widać oczywiście, że są też i większe nowości, ale nietrudno zauważyć, że brak wśród nich jednej z bardziej oczekiwanych – nowej klasy. Jej w Kataklizmie nie uświadczymy.

   

Tak w dużym skrócie całość się przedstawia i trudno byłoby zaprzeczyć, że wygląda to całkiem ciekawie. Osobiście wydaje mi się, że to właśnie rozszerzenie może być decydujące dla dalszych losów gry. Jeśli okaże się, że lifting starych, liczących sobie już prawie 5 lat krain wypadł pomyślnie, może to przyciągnąć jeszcze większą liczbę graczy i zapewnić WoW-owi pozycję lidera na kolejne kilka lat – czyli mniej więcej na tyle, na ile rozciągają się prawdopodobne plany kolejnych 2-3 dodatków. (Tę liczbę można wywnioskować z tempa podnoszenia maksymalnego poziomu postaci i niedwuznacznych sugestii Blizzarda, że poziom 100 będzie ostatnim). Nie muszę pewnie dodawać, że szansa na to, iż będzie inaczej Cataclysm okaże się komercyjną klapą, są – znając Blizzarda – baaardzo małe :)

Jak będzie w rzeczywistości, zobaczymy pewnie gdzieś w okolicach końcówki przyszłego roku. Ja mam tylko nadzieję, że Starcraft 2 będzie wydany wcześniej ;D

Tags:
Author: Xion, posted under Games » 3 comments

Cztery lata WoW-a

2008-11-23 21:01

Właśnie dzisiaj mijają dokładnie cztery lata od premiery pewnej gry, która chyba na długie lata pozostanie wzorcem w swoim gatunku – czyli World of Warcraft produkcji Blizzarda. Całkiem zresztą możliwe, że jest to też najlepiej zarabiająca gra w całej historii komputerowej rozrywki, a z pewnością najbardziej znana i najpopularniejsza (11 milionów graczy) produkcja z rodzaju MMORPG.
Wśród tych wszystkich “najów” tym bardziej zaskakujące jest też to, że granice dalszego wzrostu popularności WoW-a wcale nie wydają się być nie tyle nawet osiągnięte, co wręcz osiągalne w przewidywalnej przyszłości. Wystarczy chociażby spojrzeć na wyniki sprzedaży niedawno wydanego (w zeszłym tygodniu) dodatku Wrath of the Lich King. Nie da się zresztą ukryć, że Blizzard dwoi i się troi, aby wszyscy grający w WoW-a mieli co robić w wirtualnym świecie. Rezultaty bywają czasami zabawne; zalicza się do nich na przykład fakt, że wszystkie dungeony wchodzące w skład wspomnianego dodatku zostały ‘wyczyszczone’ już w… 2 dni od jego wydania. To na pozór nielogiczne, ale takie obniżenie poziomu trudności ma jak najbardziej sens. W końcu gracze casualowi i hardcore‘owi płacą po tyle samo, ale tych pierwszych jest przecież kilka(naście) razy więcej niż drugich. Nic więc dziwnego, że (niemal) cała treść gry zaczyna być kierowana właśnie do nich.

Czy na dłuższą metę (czyli przynajmniej następne cztery lata) okaże się to dobrą strategią, nie sposób przewidzieć. Póki co nic nie wskazuje jednak na to, aby było inaczej. Mimo spadku znaczenia PC-tów i postępu technologicznego, oświetlany per vertex świat Azeroth przetrwa więc pewnie jeszcze bardzo, bardzo długo :)

Tags:
Author: Xion, posted under Games » 10 comments

Co tam, panie, w WoW-ie słychać?

2008-07-06 0:27

WoWScrnShot_101807_213347.jpgJakiś tydzień temu naszła mnie ochota, by zagrać sobie znowu w “jedynie słusznego MMORPG-a”, czyli sławetny World of Warcraft. Ciężko powiedzieć, dlaczego, skoro przez prawie 10 miesięcy nie chciało mi się tykać tej gry nawet końcem małego palca… Pewnie dobrą wymówką będą wakacje – krótkie wprawdzie, ale jednak :)
Wnioski z ponownego odwiedzenia wirtualnego świata WoW są, ogólnie mówiąc, różne i ciekawe zarazem. Najważniejszą obserwacją jest chyba to, co ktoś nazwał coraz większym “zcasualowaniem się” tej gry, a ja określam mianem “syndromu zbliżającego się dodatku”. (Drugi expansion pack do tej gry wejdzie właśnie niedługo w fazę beta-testów, na które można się już zapisywać). W skrócie polega to na tym, iż wszystkie elementy gry określane zgrabnie jako endgame – czyli te najtrudniejsze i najbardziej wymagające – są teraz znacznie bardziej dostępne nie tylko dla 5 czy 10 procent hardcore‘owych graczy. Lokacje, które kiedyś wymagały dobrze skoordynowanej drużyny 10 lub 25 osób (raidy), najlepiej z jednej gildii, są teraz w zasięgu grup formowanych spontanicznie z graczy w gruncie rzeczy mniej lub bardziej przypadkowych.

WoWScrnShot_063008_101143.jpgJest to w sumie naturalna kolej rzeczy, że dodawany na bieżąco przez twórców gry content z czasem się dewaluuje, co skutkuje wprowadzeniem nowych lokacji, bossów, itp. – i tak to się zasadniczo kręci :) Wielkim problemem chyba wszystkich MMORPG-ów jest jednak schematyczność, bowiem po pewnym czasie (czasem dłuższym – zwłaszcza w przypadku tak dopracowanej gry jak WoW) stwierdzić można, że to wszystko tak naprawdę już było. Trochę inaczej, ale duże analogie są jednak widoczne.
WoWScrnShot_062908_233755.jpgRecykling pomysłów jest zauważalny zwłaszcza w przypadku walk z bossami, co jest esencją każdego raidu. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że podstawowy schemat przebiegu takiej walki w klasycznym MMORPG-u typu fantasy wyróżnia trzy elementy, czyli role pełnione przez poszczególnych graczy:

  • Rola tanka, pełniona przez postać (postaci) w ciężkiej zbroi z dużą ilością życia, czyli klasy wojownika, paladyna lub podobnych. Jej (ich) zadaniem jest skupić na sobie uwagę bossa i przyjąć większość zadawanych przez niego obrażeń.
  • Rola healera, czyli jednej lub kilku osób utrzymujących przy życiu cała grupę, ze szczególnym uwzględnieniem tanków. Zwykle jest to zadanie dla postaci posługujących się jakąś formą magii.
  • Rola damage dealera (“zadawacza obrażeń”), czyli postaci mających za zadanie zrobić złemu bossowi odpowiednio dużą krzywdę :) Wachlarz sposobów jest tutaj szeroki i obejmuje zarówno magię, jak i walkę fizyczną wręcz czy strzelanie z dystansu.

Mało skomplikowane, prawda? W czystej wersji (zwanej wyjątkowo obrazowo tank & spank) byłaby to w istocie wielka nuda. Dlatego zawsze występują liczne dodatkowe atrakcje, których może być niewiele lub całkiem sporo, ale według mnie wpadają zawsze w jedną z czterech poniższych grup:

  • Niebezpieczeństwa wymagające od graczy poruszania się albo przynajmniej odpowiedniego ustawienia. Zazwyczaj oznacza to konieczność stania w odpowiednim odstępie od innych, gdyż inaczej może wydarzyć się coś niedobrego. W bardziej skomplikowanym przypadku może to być konieczna okresowa zmiana pozycji, oznaczająca czasem długi bieg, wymagająca szybkiego refleksu, uwzględnienia kwestii widoczności lub poruszania się w trzech wymiarach. Niekiedy pomyłka kończy się bardzo nieprzyjemnie :)
  • Dodatkowi wrogowie, towarzyszący głównemu bossowi, z którymi trzeba sobie jakoś poradzić. Bywa, że problemem jest głównie ich ilość; niekiedy też są znacznie większym kłopotem od samego bossa. I wreszcie: wrogowie ci mogą mieć również całkiem dużo wspólnego z samymi graczami…
  • Innowacje w dziedzinie tankowania. Niestety (a może raczej -stety) bossowie generalnie nie wykazują się inteligencją: jako byty całkowicie oskryptowane nie koncentrują się na szybkim wyeliminowaniu kluczowych postaci, czyli healerów, lecz z uporem biją w ciągle leczone postaci ciężkozbrojne. Cóż, takie życie ;) Tym niemniej bywa, że czasami i tutaj zdarzają się jakieś innowacje, co objawia się na przykład koniecznością rotacji tanków, pełnienia tej roli przez klasy zupełnie nietypowe lub nawet przez postacie nie będące graczami (non-player characters – NPCs). Wyjątkowo boss może w ogóle nie potrzebować tankowania lub zwyczajnie być na nie odporny.
  • Łamanie schematów dotyczących ról poszczególnych typów postaci w całej walce. Healerzy mogą na przykład niemal całkowicie stracić możliwość leczenia na ten czas, co zmusza ich do zadawania obrażeń. W innym przypadku część graczy zwykle zajęta tym właśnie zadaniem musi dla odmiany zająć uwagę dodatkowych przeciwników biorących udział w walce. A bywa i tak, że tradycyjne klasy postaci zupełnie przestają mieć znaczenie, choć taka oryginalność jest wielce rzadka.

WoWScrnShot_070308_223122.jpgJaki jest wniosek z tej nieco przydługiej wyliczanki? Ano taki, że w WoW-ie nowatorskie pomysły pojawiają się niestety coraz rzadziej. Spośród 17 przykładów, które mimochodem wymieniłem (tak, chodzi o te dziwne linki ;D), tylko cztery pochodzą z wydanego półtora roku temu pierwszego dodatku, The Burning Crusade. Wszystkie inne koncepty pojawiły się już w podstawowej wersji gry i są tylko użytkowane ponownie z niewielkimi zmianami.
Czy to oznacza niedaleki zmierzch jej popularności? To niewykluczone. Ale przecież zawsze pozostaje jeszcze rozgrywka typu Player vs Player. Tam tendencje są zgoła odwrotne – upraszczające, a najlepszych ich wyrazem są areny. Weźmy po prostu dwie drużyny składające się z 2, 3 lub 5 graczy i niech wygra lepsza. Mało oryginalne, ale zadziwiająco popularne :D

Tags:
Author: Xion, posted under Games, Thoughts » Comments Off on Co tam, panie, w WoW-ie słychać?

Przyszłoroczne gry

2007-12-29 18:01

Nowy rok powinien być oczywiście mlekiem i kodem płynący, ale poza programowaniem gier wypadałoby czasami w rzeczone gry również grać :) Dlatego warto przyjrzeć się produkcjom, które mają szansę pojawić na rynku w przyszłym roku. Wśród nich moja osobista i zupełnie subiektywna lista najciekawszych (w której kolejność pozycji jest jak najbardziej istotna) przedstawia się następująco:

  • SporeLogo gry Spore. To bardzo ciekawie zapowiadająca się produkcja, która nawiązuje do SimEarth (tej samej firmy, swoją drogą) oraz znanej skądinąd serii Civilization. Mamy w niej pokierować rozwojem życia na planecie – od prostych aminokwasów przez ewolucję organizmów aż do podboju kosmosu przez powstałą w ten sposób cywilizację. Rozgrywka ma przebiegać na wiele różnych sposobów (innych dla każdego stadium rozwoju), a sama gra ma zawierać też wiele innych innowacji – jak na przykład intensywnie wykorzystanie proceduralnie generowanej treści. Jeżeli to wszystko zostanie umiejętnie połączone ze sobą, to rezultaty mogą być niezwykle interesujące.
  • Starcraft IILogo Starcraft II. Tej gry przedstawiać raczej nie trzeba :) Chociaż pierwsza część ma już 11 lat, wciąż (a może właśnie dlatego) grają w nią miliony i jest jedną z obowiązkowych “konkurencji” każdego turnieju pro-gaming. Blizzard najwyraźniej dokłada wszelkich starań, aby to, co jest prawie doskonałe, jeszcze bardziej ulepszyć, a jednocześnie nie doprowadzić do przerostu formy nad treścią. Możliwe jednak, że w 2008 roku nie zobaczymy jeszcze rezultatów tych wysiłków, chociaż należy być dobrej myśli :]
  • World of Warcraft: Wrath of the Lich KingPudełko World of Warcraft: Wrath of the Lich King. Drugi dodatek do najpopularniejszego MMORPGa nie będzie zapewne żadną rewolucją. Trudno przecież dokonywać ryzykownych zmian, gdy na ręce patrzy 9 milionów graczy, którzy co miesiąc zasilają nasz budżet pokaźną sumką. Będzie zatem po prostu “więcej i lepiej”, co nie znaczy, że nie warto będzie przyjrzeć się temu dodatkowi. A zwłaszcza dalszym pomysłom na kontynuowanie (czy raczej ‘ciągnięcie’) rozgrywki po tym, gdy główny oponent w WoW – czyli tytułowy Król Lisz – zostanie w końcu przez graczy pokonany ;P
  • Braid. W tym niewielkim zestawieniu nie mogło zabraknąć równie niewielkiej, co pomysłowej gry. Przeznaczona docelowo na PC oraz Xbox 360, ta platformówka wyróżnia się ogromnie pomysłowym gameplayem, w którym do osiągnięcia sukcesu potrzebne jest kreatywne sterowanie… czasem – jego przyspieszaniem, zwalnianiem, a nawet cofaniem. Może nie jest to pierwsza gra, która wykorzystuje manipulacje czwartym wymiarem (weźmy np. jedną z części serii Prince of Persia), ale akurat tutaj jest to wyjątkowo efektowne.
  • Grand Theft Auto IVOkładka Grand Theft Auto IV. Cóż można powiedzieć o tej grze? Zapewne to, że będzie ona poważnym pretekstem do tego, aby zacząć myśleć nad rozpoczęciem zastanawiania się nad rozważaniem kupna konsoli :-) Tej gigantycznej, graficznie (i nie tylko graficznie) doskonałej produkcji na pewno szybko nie ujrzymy w wersji na PC-ty – a bardzo prawdopodobne, że nie ujrzymy jej nigdy. Do tego, że pewne gatunki gier są wydawane wyłącznie na konsole, trzeba pewnie będzie się powoli przyzwyczajać. Na szczęście do premiery tego cudeńka pozostało jeszcze trochę czasu ;)

Do tej listy chciałoby się dopisać jeszcze jedną pozycję: chociaż jedną przyzwoitą, ukończoną grę własnego autorstwa. Może taka chęć to jeszcze za mało na oficjalne noworoczne postanowienie, ale zawsze to dobry początek. Zwłaszcza, że – jak widać powyżej – potencjalne wzorce są coraz bardziej imponujące :)

Tags: , , ,
Author: Xion, posted under Games » 5 comments

Drugi dodatek do WoW

2007-08-04 12:10

Logo gry World of Warcraft: Wrath of the Lich KingPrzedwczoraj Blizzard oficjalnie potwierdził to, co parę dni wcześniej wyciekło do Internetu. Szykuje się drugi dodatek do gry World of Warcraft. Chociaż nie przewiduję, bym w bliskiej przyszłości powrócić do tej gry, muszę przyznać, że informacja ta wybitnie mnie zainteresowała.

Co do samej zawartości dodatku, większość spekulacji okazała się słuszna. Zabiera on graczy do mroźnego kontynentu Northrend na północy Azeroth, nad którym obecnie niepodzielnie panuje władca nieumarłych, czyli Król Lisz (Lich King; to niezbyt zgrabne tłumaczenie jest z WarCrafta 3).
O stronie fabularnej ciężko powiedzieć coś więcej, bo od czasu rozpoczęcia się ery WoW Blizzard nieco zaniedbał tę stronę świata gry. Więcej wiadomo o nowych elementach gry, które mają być wprowadzone w dodatku, jak choćby:

  • podniesionego maksymalnego poziomu postaci do 80
  • nowym kontynencie Northrend, który ma być mniej więcej tak duży jak Outland
  • nowym dużym, neutralnym mieście – Dalaran
  • wprowadzeniu klas bohaterskich (Hero Classes), zapowiadanych zresztą od bardzo dawna; pierwsza taką klasą ma być Death Knight
  • dodaniu broni oblężniczych do pól walk PvP – też obiecywanych od niepamiętnych czasów
  • nowej profesji Inskrypcji, pozwalających na zmianę parametrów umiejętności postaci (np. czasu rzucania czarów)

Póki co nic jeszcze nie wiadomo o ewentualnych nowych rasach, jakie mogłyby się pojawić w dodatku.

Mapa świata Azeroth z kontynentem Northrend Booklet z WoW:WotLK pokazywany na BlizzCon Screen z rejonu Borean Tundra

Na początku trochę mnie zdziwiło, że kolejny dodatek ma się pojawić tak szybko – przecież od wydania poprzedniego minęło ledwie pół roku. Po chwili zastanowienia jest to jednak dość oczywiste: pierwszy dodatek przyniósł Blizzardowi krociowe zyski i rzesze nowych i powracających graczy. Nic dziwnego, że chcą szybko powtórzyć ten manewr.
Dla istniejących graczy problem z nowym dodatkiem i z podniesieniem maksymalnego poziomu postaci polega na tym, że w ten sposób dewaluuje się cały wysiłek włożony w zdobywanie potężnych przedmiotów. Po wyjściu dodatku zostaną one bowiem szybko zastąpione przez zwyczajne nagrody za questy wykonywane podczas podnoszenia poziomu postaci. Innymi słowy, za zabicie kilku potworków będzie można dostać coś, co jest lepsze od łupu wziętego ze zwłok bossa, do którego zabicia potrzebnych było 10 lub 25 osób. Czy to jest fair?

Z pewnością nie, ale Blizzard się tym nie przejmuje. Chodzi tu bowiem o jakieś 10% graczy, którzy mają możliwość brania udziału w tak wielkich i trudnych raidach. Wymaga to oczywiście czasu i poświęcenia, ale nagrody są tego warte. Dopóki, rzecz jasna, ktoś nie zdecyduje się, że trzeba znowu podnieść limit poziomów i wcześniej potężny ekwipunek staje się kupą śmieci.
To oczywiście nie dotyczy pozostałych graczy, których jest zdecydowana większość. A więcej graczy to więcej pieniędzy z abonamentów – bo w końcu głównie o to tutaj chodzi. Tyle że skutkiem ubocznym może być “zmęczenie materiału” graczy zmuszonych co roku do kupowania nowego dodatku, nabijania kolejnych 10 poziomów i zdobywania ekwipunku od nowa. Niewykluczone, że w ten sposób Blizzard zarżnie kurę znoszącą złote jajka.

Tags:
Author: Xion, posted under Games » 6 comments
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.