Posts tagged ‘PowerShell’

Automatyzacja językami programowania

2011-07-28 21:11

Zwykłego użytkownika od power usera dobrze odróżnia sposób radzenia sobie z powtarzalnymi zadaniami. Perspektywa zmiany nazwy N plików, skonwertowania N obrazków czy skatalogowania N utworów muzycznych jest odstręczająca już dla niewielkich wartości N, jeśli mielibyśmy wykonywać te czynności ręcznie. Zaawansowany użytkownik w tym celu zakasze jednak rękawy i wysmaży odpowiedni skrypt, który może nie będzie działał od razu, ale za to w końcu poradzi sobie z zadaniem całkowicie automatycznie. Niekoniecznie musi to w sumie zająć mniej czasu niż procedura ręczna, ale na pewno będzie mniej męczące :)

Dlatego też niemal zawsze staram się wybierać programową automatyzację. Wiąże się z tym jednak pewien problem. Otóż języki powłok systemowych (shelli) to nie jest coś, z czym koder ma intensywny kontakt na co dzień. Należą one raczej do obszaru zainteresowań administratorów. W związku z tym wyprodukowanie jakiegoś działającego kawałka skryptu jest często poprzedzone co najmniej krótkim przypominaniem sobie składni i semantyki danego języka. Zasadniczo jest to strata czasu lub – wyrażając się nieco inaczej – czynnik zwiększający minimalną wartość N, od której automatyzacja ma sens.

Ale jeśli nie języki shellowe, to co? Ano to, czego używamy na co dzień, czyli zwykłe języki programowania. Tu niestety nie ma sprawiedliwości: niektóre z nich nadają się do zadania nieporównywalnie lepiej niż inne. Część tych drugich ma swoje interpretowane, skryptowe wersje; przykładem jest choćby javowy BeanShell. Ich odpowiedniość do wersji pełnych nie jest jednak wcale zapewniona. Inne języki zwyczajnie nie mają podobnych narzędzi i zostawiają nas z koniecznością wyprodukowania kompletnego programu.
Tutaj ujawnia się przewaga Perla, Pythona, Ruby’ego i podobnych im języków interpretowanych, które nie wymagają do uruchomienia niczego poza plikiem z “czystym” kodem. Jest to dokładnie taka sama sytuacja, jak w przypadku basha czy innych języków powłoki. Korzyść jest jednak oczywista, jeśli tylko któryś z tych języków jest nam znany: nie ma tu bariery składniowej.

Nie znaczy to oczywiście, że jeśli ktoś potrafi jednym zaklęciem złożonym z ls, xargs i grepa przetworzyć tysiąc plików tekstowych, to powinien porzucić tę sztukę i zwrócić się ku Prawdziwemu Programowaniu™. Zapewne też dobry programista będzie potrafił w końcu wyprodukować ową magiczną formułę, pod warunkiem spędzenia odpowiednio długiego czasu nad stronami mana. Jeśli jednak alternatywą jest napisanie kilkunastu linijek w znanym sobie języku, które zrobią to samo, będą miały spore szanse działać za pierwszym razem i zajmą w sumie co najwyżej kilka minut… to czemu nie? Warto korzystać ze swoich umiejętności nie tylko w ich ściśle ograniczonym obszarze zastosowań.

A jeśli przypadkiem ktoś właśnie zechciał akurat nauczyć się któregoś z wymienionych ze mnie języków, to… tak, polecam Pythona :)

Bo konsola to też okno

2011-01-26 9:48

Systemy uniksowe dość długo wyróżniały się znacznie lepszym wsparciem dla trybu wiersza poleceń niż Windows. To się w pewnym sensie zmieniło po powstaniu PowerShella, będącego co najmniej równie dobrą powłoką tekstową co bash czy zsh. Jednak przynajmniej w jednym aspekcie Linuksy wciąż mają tutaj wyraźną przewagę. Chodzi o graficzną otoczkę tekstowej konsoli.
W Windows programy konsole uruchamiane są wciąż w starym, w gruncie rzeczy obleśnym i w dodatku bardzo słabo i trudno konfigurowalnym oknie. Nie da się płynnie zmienić jego rozmiaru, zmaksymalizować, nie wspominając już nawet o otwieraniu kilku konsol w zakładkach tego samego okna. Możliwość modyfikacji czcionki czy też kolorów tekstu i tła też jest ograniczona i niewygodna. Dla porównania, okienka konsoli w systemach linuksowych są pod tym względem o wiele elastyczniejsze, zapewniając wszystkie te feature‘y i jeszcze sporo innych. W rezultacie interfejs tekstowy jest tam przyjemniejszy w obsłudze, nawet jeśli obiektywnie ustępuje możliwościami temu windowsowemu.

Czy da się coś na to poradzić, czyniąc windowsowe okienko konsoli bardziej znośnym?… Otóż można w pewnym – może nawet zadowalającym – stopniu to uczynić, lecz w tym celu trzeba się posłużyć zewnętrzną aplikacją. Chodzi mianowicie o open-source‘owy projekt Console2, będący okienkowym środowiskiem uruchamiania programów konsolowych. Technicznie działa on zapewne w podobny sposób, jak mój eksperyment sprzed prawie trzech lat, z tym że oczywiście robi to znacznie lepiej :) W międzyczasie zapewnia też sporą część funkcjonalności okienek terminala pracujących w X-Window, a mianowicie:

  • obsługę kilku zakładek z przełączaniem się między nimi za pomocą konfigurowalnych skrótów klawiszowych
  • wybór domyślnego shella (np. cmd, cygwin albo powershell), a także możliwość skonfigurowania kilku powłok uruchamianych automatycznie w osobnych zakładkach
  • zaawansowaną konfigurację wyglądu, aż do kształtu kursora włącznie
  • obsługę przezroczystości całego okna
  • zmianę jego rozmiaru poprzez przeciąganie za krawędź

i jeszcze kilka innych, w gruncie rzeczy naturalnych funkcji, których w tajemniczy sposób zabrakło w standardowym oknie konsoli w Windows. Jeżeli chodzi o stabilność i szybkość działania, to również prezentuje się nie najgorzej, chociaż zdarzają się problemy, np. z przesłaniem sygnału Ctrl+C w celu przerwania spamującego polecenia w rodzaju ls -r /. Małą wadą jest też konfiguracja, która może zająć trochę czasu i kłopotów, jeśli umieścimy program w standardowy folderze Program Files (wskazówka: należy wtedy poinstruować go, by zapisywał ustawienia w katalogu użytkownika).
Ogólnie jednak moje wrażenia co do tej aplikacji są w miarę pozytywne, lecz pamiętajmy, że rywal jest godny pożałowania ;) Tym niemniej polecam zapoznanie się z tym programem, jeśli dużo pracujemy z tekstowym shellem pod Windows.

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Applications » 7 comments

Triki z PowerShellem #17 – Stan baterii

2010-11-02 18:27

Wykonywałem ostatnio skomplikowane akrobacje z bashem, plikiem /etc/rc.local, modułami kernela i innymi linuksowymi wynalazkami, aby uruchomić system spod znaku pingwina na swoim laptopie. Problem leżał w posiadaniu przezeń dwóch kart graficznych, działających w trybie hybrydowym, z których jedna (zintegrowana) działa zawsze, natomiast druga (zewnętrzna) budzi się na żądanie w celu obsłużenia bardziej skomplikowanych aplikacji graficznych i gier. Naturalnie Linux nie jest przygotowany do współpracy z tą technologią. więc o bezproblemowym działaniu X-owych okienek (poza trybem recovery) nie mogło być mowy.
Rozwiązaniem było całkowite wyłączenie zewnętrznej karty i to w niezbyt delikatny sposób, bo poprzez… pozbawienie jej zasilania za pomocą odpowiedniego polecenia modułu acpi. O tym, czy polecenie to faktycznie coś dało, mogłem się natomiast przekonać przy pomocy obserwacji szybkości rozładowywania się baterii, dostępnej w pliku /proc/acpi/battery/BAT1/state i wyglądającej mniej więcej tak:

  1. present:                 yes
  2. capacity state:          ok
  3. charging state:          discharging
  4. present rate:            13634 mW
  5. remaining capacity:      57720 mWh
  6. present voltage:         15947 mV

Tak to właśnie wygląda na systemie, który podobno “po prostu działa” ;-) Żarty żartami, ale powyższy raport nt. stanu zasilania jest zbiorem całkiem interesujących informacji, które byłyby pożyteczne także i w systemie Windows. Pomyślałem więc, czy i tam nie udało by się pozyskać podobnych danych. Odpowiedź – jak można się domyślić – jest oczywiście pozytywna.

Tags: , , , ,
Author: Xion, posted under Applications, Programming » Comments Off on Triki z PowerShellem #17 – Stan baterii

Triki z PowerShellem #16 – Parametry

2010-08-22 14:44

Pisząc mniej lub bardziej regularnie o PowerShellu, zdołałem zaprezentować całkiem pokaźną kolekcję różnych skryptów. Część z nich do działania wymagała podania dodatkowych danych. Jeśli są one w miarę niezmienne, można je zapisać w samym kodzie jako pseudo-stałe. Jeżeli jednak każde użycie skryptu może potencjalnie potrzebować innych wartości, wtedy najlepiej pobawić się z jego parametrami.

W PowerShellu do specyfikowania argumentów służy słowo kluczowe param. Można je stosować zarówno do samych skryptów, ale także do zawartych w nich funkcji. Tak jest – może nie wspominałem o tym wcześniej, ale w PSh jak najbardziej można definiować własne funkcje na użytek lokalny skryptu:

  1. function Fib
  2. {
  3.     param ([int]$x)
  4.     if ($x -eq 0 -or $x -eq 1)  { return 1 }
  5.     return (Fib ($x - 1)) + (Fib ($x - 2))
  6. }

W obu przypadkach (skryptów i funkcji) instrukcja param powinna znaleźć się na samym początku i wystąpić co najwyżej raz.

Składnia deklaracji parametrów jest raczej prosta i wygląda następująco:

  1. param (..., [typ]$nazwa = wartośćDomyślna, ...)

Kolejne elementy oddzielamy w niej przecinkami. Dla każdego z nich wartośćDomyślna nie jest obowiązkowa, lecz niepodanie jej nie czyni wcale argumentu obowiązkowym. Zamiast tego otrzyma on wartość “neutralną” (np. $null dla obiektów), jeśli nie zostanie przypisany w wywołaniu funkcji/skryptu. Żeby uczynić argument rzeczywiście niezbędnym, należy po prostu… rzucić wyjątek, jeśli nie został on użyty:

  1. param ([string]$name = $(throw "Name required"))

Może to się wydawać dziwne, ale nie zapominajmy, że języki powłok takich jak PowerShell są interpretowane Dlatego błąd w postaci braku wymaganego parametru (który normalnie wykryty by został podczas kompilacji) może dać o sobie znać dopiero w czasie wykonania.

Każdemu parametrowi możemy też przypisać typ, którym może być klasa z .NET-owego frameworka lub któryś z typów wbudowanych. Oczywiście nie musimy tego robić. Wtedy jednak będziemy mieli do czynienia z nieokreślonym obiektem (klasy System.Object), którego rodzaj możemy ewentualnie sprawdzić później (np. metodą GetType).
Specjalnym typem parametru jest switch, czyli przełącznik. Tworzy on parametr, któremu nie podajemy wartości, a jedynie uwzględniamy w wywołaniu (albo i nie). Jest to więc flaga podobna do Recurse czy -Verbose ze standardowych komend PowerShella lub tysięcy podobnych flag w programach i poleceniach z innych shelli. Semantycznie taki przełącznik jest potem zmienną logiczną typu bool:

  1. param ([switch]$Debug)
  2. # ...
  3. if ($Debug) { "Debug mode enabled." | Out-Host }

To mniej więcej tyle, jeśli chodzi o definiowanie parametrów dla funkcji i skryptów. Jak teraz wygląda ich przekazywanie w trakcie wywołania?… No cóż, odpowiedź jest prosta: dokładnie tak samo, jak w przypadku wbudowanych komend PowerShella. Przede wszystkim możemy podawać ich nazwę poprzedzoną myślnikiem oraz wartość:

  1. Fib -x 12 | Out-Host

Nie jest to jednak zawsze konieczne. Zamiast tego możemy zdać się na ich kolejność w deklaracji param, co pozwala ominąć podawanie ich nazw w wywołaniu:

  1. Fib 12

Pamiętajmy tylko, że skrypty (rzadziej funkcje) mogą mieć nierzadko i kilkanaście parametrów. Pomijanie ich nazw na pewno nie wpłynie wtedy pozytywnie na czytelność.

Tags: ,
Author: Xion, posted under Applications, Programming » 2 comments

Triki z PowerShellem #15 – Puff, jak gorąco!

2010-07-13 23:03

Obecne temperatury są uciążliwe nie tylko dla nas – organizmów opartych o białka i węgiel, ale też dla naszych półprzewodnikowych, krzemowych gadżetów. Dotyczy to również komputerów oraz ich procesorów. Jak każde układy scalone, mają one tendencję do nagrzewania się – czasem nadmiernego. Dlatego dobrze jest monitorować temperaturę procesora.
Istnieje oczywiście wiele gotowych aplikacji, które na to pozwalają, ale przecież zawsze fajniej jest zakodować coś samemu, nieprawdaż? :) A już zupełnie świetnie jest wtedy, gdy użyjemy do tego naszego ulubionego narzędzia do administrowania systemem, czyli PowerShella.

Przy jego pomocy pobranie aktualnej temperatury procesora nie jest trudne. Posługujemy się do tego WMI – Windows Management Instrumentation – które to jest rozszerzeniem modelu sterowników systemu Windows, pozwalającym m.in. na monitorowanie różnego rodzaju informacji diagnostycznych. PowerShell zawiera wbudowane komendy, pozwalające na tworzenie obiektów WMI – wśród nich również takich, które udostępniają informacje na temat temperatury procesora:

  1. # cpu-temp.ps1
  2. # Pokazywanie temperatury procesora
  3.  
  4. $tzt = Get-WmiObject -Class "MSAcpi_ThermalZoneTemperature"
  5.     -Namespace "root\WMI" -ErrorAction SilentlyContinue
  6. if ($tzt -ne $null)
  7. {
  8.     $rawTemp = $tzt.CurrentTemperature
  9.     $tempC = ($rawTemp - 2732) / 10
  10.     "Temp. procesora: " + $tempC.ToString() + " st. C" | Out-Host
  11. }
  12. else { "Pomiar temperatury niemożliwy." | Out-Host }

Z bliżej nieokreślonych powodów wartość temperatury podawana jest w dziesiątych częściach kelwinów, więc konieczne jest ich przeliczenie na stopnie Celsjusza. Ponadto istnieje też prawdopodobieństwo, że używana tutaj klasa WMI o nazwie MSAcpi_ThermalZoneTemperature nie jest dostępna na naszym komputerze – zależy to prawdopodobnie od modelu jego płyty głównej. W moim przypadku powyższy kod działał bez problemu na komputerze stacjonarnym, lecz nie na laptopie. Może to i dobrze… Mam bowiem uzasadnione przeczucie, że temperatura tamtejszego procesora wcale by mi się nie spodobała ;)

Tags: , , ,
Author: Xion, posted under Programming » 8 comments

Triki z PowerShellem #14 – Moja własna mała konsolka

2010-06-16 17:49

Jak zdołałem (mam nadzieję) pokazać w kilkunastu notkach na temat PowerShella, narzędzie to pozwala na (pół)automatyczne wykonywanie wielu niekiedy skomplikowanych operacji, o ile tylko potrafimy je zakodować w postaci odpowiednich skryptów. Możemy więc ułatwić sobie życie szybkim uploadem na serwer FTP, wysyłaniem maili, a nawet (ło kurczę!) uaktualnianiem statusu na Twitterze :) Kiedyś możemy jednak chcieć takie pojedyncze rozwiązania złożyć w jakąś większą całość – na przykład w tytułową “małą własną konsolkę”.

O co chodzi? W skrócie: o coś w rodzaju własnego shella, przyjmującego ograniczony i ściśle określony zestaw poleceń, pozwalających na wykonywanie prostych czynności. Różnica względem normalnej powłoki jest taka, iż komendy te mają być w założeniu bardzo wysokopoziomowe – każda z opisywanych dotąd przeze mnie powershellowych “sztuczek” podpadałaby pod li tylko jedno polecenie, jeśli w ogóle. Najbliższym graficznym odpowiednikiem czegoś takiego jest pasek narzędzi lub skrótów do programów.
Aby nasz mały shell stał się faktem, potrzebujemy tylko kilku rzeczy, wśród których są:

  • Pobieranie poleceń od użytkownika. Od tego mamy w PSh instrukcję Read-Host, nad którą nie ma co się rozwodzić w jakiś specjalny sposób. Ot, po prostu daje nam w wyniku linijkę tekstu wpisaną do konsoli. Jeśli użyjemy parametru Prompt, nasz shell może mieć ładny znak zachęty :)
  • Wybór właściwej akcji w zależności od wpisanej komendy. Gdybyśmy pisali “normalny” program w “normalnym” języku programowania, wtedy pewnie dodalibyśmy bazowy interfejs dla komend, potem specyficzne klasy go implementujące, a potem jeszcze fabrykę tychże… No dobra, zdecydowanie przeginam ;-) W rzeczywistości zwykły switch jest tu niemal zbytkiem, zwłaszcza że w PowerShellu posiada on pożyteczny parametr -wildcard, pozwalający na dopasowanie ciągów znaków do wzorców zawierających symbole wieloznaczne (jak np. * lub ?). Dzięki temu można ograniczyć konieczność wpisywania całych nazw poleceń, jeśli jednoznaczna jest już sama pierwsza litera ("t*" zamiast "tweet", itp.).
  • Uruchamianie programów z parametrami. Odpalenie aplikacji w powłoce takiej jak PowerShell jest oczywiście bardzo proste. Nie zapominajmy jednak, ze mamy tutaj dostęp również do API .NET-owego, w tym chociażby do klasy System.Diagonistics.Process i jej metody Start – czegoś w rodzaju arcyprzydatnej kiedyś funkcji Windows API o nazwie ShellExecute. Jeśli zaś chodzi o przekazywanie parametrów, to nie zapominajmy o metodach do obsługi stringów – cała klasa System.String jest przecież dostępna.
  • Kontrola wejścia i wyjścia. Pod Windows nie jest to specjalnie powszechne, ale zdarzają się programy “w stylu uniksowym” – przyjmujące dane ze standardowego wejścia i wypisujące wyniki na standardowe wyjście. Pamiętajmy, ze przy pomocy potokowania (operator pionowej kreski |) możemy sobie z takimi aplikacjami radzić. PowerShell jest zresztą dobrym narzędziem do tworzenia używalnych front-endów do tego rodzaju programów.
  • Pobieranie kodu wyjścia programów. W starych plikach .bat można było (hmm… w sumie to nadal można) korzystać ze zmiennej %ERRORLEVEL%, zawierającej kod wyjścia ostatnio uruchomionego programu. W PSh. jej odpowiednik ma bardziej opisową nazwę: $LASTEXITCODE. Przypomnieć warto, że dla kodów wyjścia wartością oznaczającą poprawne wykonanie programu jest zero.

Składając te elementy w całość, możemy utworzyć shella z wygodnym dla nas zestawem poleceń. Kto wie, może będzie on nam odpowiadał bardziej niż pełne ikonek, kolorowe paski narzędzi :)

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Applications » 3 comments

Triki z PowerShellem #13 – Prędkość czasu

2009-12-31 13:47

Ostatni dzień roku to dobry moment na różne dziwne przemyślenia na temat czasu. Kiedyś z tej okazji wymyśliłem zupełnie nowy system kalendarza, a dzisiaj przypomniałem sobie o niezupełnie poważnym pomyśle autorstwa Rega, ze zbliżonej dziedziny.
Chodzi o oryginalną wielkość “fizyczną”: prędkość czasu. Ma ona ilościowo mierzyć znany wszystkim fakt, że wrażenie upływającego czasu jest różne w różnych sytuacjach. Gdy w rzeczywistości upłynął pewien czas t, a nam wydawało się, że minął raczej czas t', to odczuwana przez nas prędkość czasu \tau wynosi

\displaystyle \tau = \frac{t}{t'}.

Dla przykładu: na nudnym wykładzie mogło minąć ledwie 15 minut, podczas gdy nam wydaje się, że siedzimy na nim już godzinę; wówczas \tau_1 = 0,25 / 1 = 0,25. Z kolei grając przez trzy godziny możemy mieć wrażenie, że upłynęło tylko 30 minut – wtedy \tau_2 = 3 / 0,5 = 6. Jak widać \tau_1 < \tau_2, zatem teoria zgadza się tutaj z intuicją, co pozwala wnioskować, że wielkość jest dobrze zdefiniowana :)

Pozostaje jeszcze kwestia jej pomiaru. W swoim oryginalnym artykule (który w tajemniczy sposób zniknął z sieci) Reg zaproponował, że można by go przeprowadzić za pomocą odpowiedniego programu. Miałby on działać w tle, losować pewien interwał czasu i po jego upływie pytać użytkownika, ile czasu według niego upłynęło od ostatniego pytania. Z dokładnością do małych błędów pomiarowych (np. czasu potrzebnego na wpisanie odpowiedzi) metoda wydaje się dobra – czemu więc by jej nie zaimplementować? :]
To właśnie uczyniłem, posługując się oczywiście swoim ulubionym narzędziem na takie okazje, czyli PowerShellem. Pewnym problemem było to, jak w skrypcie konsolowym postarać się o mierzenie czasu w sposób, który byłby niezauważalny dla użytkownika. Da się to jednak łatwo zrobić, posługując się… wbudowanym w system Harmonogramem zadań (Task Scheduler). Istnieje bowiem do niego dobrze udokumentowane, ładne i przejrzyste COM-owe API (dostępne od Visty wzwyż), którego użycie w PowerShellu wygląda zresztą kilka razy lepiej niż w C++ ;P
Wynikowy skrypt wygląda więc następująco:

  1. # timespeed.ps1
  2. # Skrypt do mierzenia prędkości czasu
  3. param ([int]$minutes = 0)
  4.  
  5. # Stałe
  6. $TASK_NAME = "TimeSpeed_Task"   # Nazwa zadania w Harmonogramie
  7.  
  8. # Pobieramy obiekt harmonogramu zadań
  9. $ts = New-Object -ComObject Schedule.Service
  10. $ts.Connect($null, $null, $null, $null)
  11. $tf = $ts.GetFolder($(New-Object String @([char]92, 1))) # "\"
  12.  
  13. if ($minutes -eq 0)
  14. {
  15.     # Pierwsze uruchomienie
  16.     $task = $ts.NewTask(0)
  17.     $task.Data = ""
  18.     $continue = "T"
  19. }
  20. else
  21. {
  22.     # Kolejne uruchomienia
  23.     $task = $tf.GetTask($TASK_NAME).Definition
  24.    
  25.     # Pytamy użytkownika i liczymy prędkość czasu
  26.     $userMinutes = Read-Host -Prompt "Liczba minut od ostatniego razu"
  27.     $d_tau = $minutes / $userMinutes
  28.     if (-not [String]::IsNullOrEmpty($task.Data))
  29.     {
  30.         $timeData = $task.Data.Split(',')
  31.         $totalTime = [int]$timeData[0]
  32.         $totalUserTime = [int]$timeData[1]
  33.     }
  34.     $totalTime += $minutes
  35.     $totalUserTime += $userMinutes
  36.     $tau = $totalTime / $totalUserTime
  37.     $task.Data = $totalTime.ToString() + "," + $totalUserTime.ToString()
  38.    
  39.     # Wyświetlamy aktualne wyniki
  40.     "Rzeczywista liczba minut: " + $minutes | Out-Host
  41.     "Chwilowa prędkość czasu: " + $d_tau | Out-Host
  42.     "Całkowita prędkość czasu: " + $tau | Out-Host
  43.    
  44.     # Pytamy użytkownika, czy chce kontynuować
  45.     $continue = Read-Host -Prompt "Wykonać następny pomiar (T/n)?"
  46. }
  47.  
  48. if ($continue -ine "n")
  49. {
  50.     # Losujemy nowy interwał czasowy (od 5 do 60 minut, co 5)
  51.     $rand = New-Object System.Random
  52.     $nextMinutes = ($rand.Next(0, 12) + 1) * 5
  53.    
  54.     # Dodajemy trigger dla zadania (czas: za X minut)
  55.     $task.Triggers.Clear()
  56.     $trigger = $task.Triggers.Create(1) # 1 - trigger na określony czas
  57.     $nextTime = [DateTime]::Now.AddMinutes($nextMinutes)
  58.     $trigger.StartBoundary = $nextTime.ToString("o")
  59.    
  60.     # Dodajemy akcję (uruchomienie skryptu)
  61.     $task.Actions.Clear()
  62.     $action = $task.Actions.Create(0)   # 0 - uruchomienie polecenia
  63.     $action.Path = "powershell"
  64.     $action.Arguments = "-Command . '" + $MyInvocation.MyCommand.Path
  65.     $action.Arguments += "' -minutes " + $nextMinutes.ToString()
  66.    
  67.     # Dodajemy zadanie
  68.     # (6 - stwórz lub uaktualnij)
  69.     # (3 - zadanie uruchamiane tylko przy zalogowanym użytkowniku)
  70.     $tf.RegisterTaskDefinition($TASK_NAME, $task, 6, $null, $null, 3) | Out-Null
  71. }
  72. else
  73. {
  74.     # Koniec - usuwamy zdarzenie
  75.     try { $tf.DeleteTask($TASK_NAME, 0) } catch { }
  76. }

Przy swoim pierwszym uruchomieniu tworzy on nowe zadanie w Harmonogramie, które polega na jego ponownym odpaleniu po upływie losowej liczby minut (5, 10, 15, itd. aż do maks. 60 minut). Wtedy użytkownik jest pytany o to, ile czasu według niego upłynęło, a następnie wyświetlają się częściowe wyniki pomiaru. Wówczas można zdecydować o jego kontynuowaniu lub zakończeniu. (Zawsze można też ręcznie usunąć zadanie z Harmonogramu, rzecz jasna).

Skrypt w PSh do mierzenia prędkości czasu

I to w sumie tyle. Można już przystąpić do badań określających dokładnie, jak bardzo dłuży nam się czas do północy :))

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Programming » 7 comments
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.