Posts tagged ‘postcardware’

Nietypowe licencje

2007-11-17 13:27

Programy – zwłaszcza te do znalezienia w Internecie – są dostępne na wielu różnych rodzajach licencji. Do tych najbardziej znanych należą chociażby wszelakie licencje typu open source (na czele ze znaną i (nie)lubianą GNU GPL), freeware i shareware. Ale hakerska wyobraźnia nie zna granic i nawet w tak “poważnym” temacie pojawiły się żartobliwe wynalazki.
Wśród takich zdecydowanie nieszablonowych licencji mamy na przykład:

  • postcardware, wedle której użytkownik może korzystać z programu pod warunkiem, że prześle autorowi kartkę pocztową ze swojego miasta. W innych wariantach może to być też e-mail, chociaż osobiście uważam, że możliwość pochwalenia się imponującą kolekcją pocztówek jest o wiele bardziej zachęcająca niż perspektywa zapychającej się skrzynki mailowej :)
  • guiltware, charakteryzująca się tym, że program co jakiś czas wyświetla komunikat o tym, jak wiele wysiłku autor włożył w tworzenie danej aplikacji. Rzeczony komunikat ma wywołać w użytkowniku poczucie winy (stąd nazwa) i spowodować przesłanie autorowi drobnej sumy pieniędzy. To oczywiście dość drastyczna forma donationware i wydaje mi się, że skutek, jaki by odniosła, byłby raczej odwrotny do zamierzonego ;]
  • linkware, zakładającą że użytkownicy powinni w widocznym miejscu zamieścić link do strony internetowej autora. Jak nietrudno się domyślić, ten typ licencji stosuje się głównie do bibliotek programistycznych lub do treści możliwych do zamieszczenia na stronach WWW (np. obrazków), i generalnie nie wydaje się specjalnie dolegliwy.
  • beerware, która jest prawdopodobnie najlepsza z nich wszystkich :) Otóż według niej użytkownik w zasadzie może bez ograniczeń korzystać z programu – pod jednym warunkiem. Jeśli mianowicie kiedyś zdarzy mu się spotkać jego autora, ma kategoryczny obowiązek… postawić mu piwo :D Inne wersje zakładają wręcz wysłanie autorowi skrzynki chmielowego napoju lub tylko wypicie za jego zdrowie. No cóż, na pewno jest to praktyczniejsze niż wysyłanie pocztówek, a przy odrobinie szczęścia też może zostać pamiątka w postaci podstawki lub w ostateczności butelki ;]
  • otherware to z kolei cała masa różnych rodzajów “licencji” (cudzysłów jest tu już chyba uzasadniony), które proszą użytkownika o różne rzeczy nieprzynoszące żadnych bezpośrednich korzyści autorowi. Są to przykładowo:
    • careware (charityware) – użytkownik powinien wpłacić drobną (lub niekoniecznie drobną) sumę pieniędzy na konto wskazanej organizacji charytatywnej. Przykładem programu, który o to prosi, jest edytor vim.
    • greenware – tutaj w zamian za możliwość korzystania z programu, user jest zobowiązany zadbać jakoś o środowisko naturalne, a więc np. zacząć segregować śmieci, przestać używać jednorazowych opakowań, korzystać ze środku transportu publicznego, itd.
    • Garfield!

    • catware -w tym wariancie możliwe jest bezpłatne korzystanie z programu, o ile jego użytkownik poświęci przynajmniej jedną godzinę na… zabawę z jednym lub kilkoma kotami, niekoniecznie własnymi. Zapewne gdyby ta licencja była powszechnie stosowana, spowodowałoby to protesty właścicieli psów i chomików :)

Wniosek z tej listy jest taki, że określanie swoich programów jako po prostu freeware to marnotrawienie wielkiej okazji, aby zrobić coś dobrego. Nie mówię już nawet o wspomaganiu pożytecznych organizacji czy propagowaniu ekologii. Pomyślmy raczej o kotach! ;))

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Applications » 6 comments
 


© 2019 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.