Posts tagged ‘moderation’

Polityka spójności

2008-02-28 20:15

Fakt jest oczywisty: moderatorzy są tylko ludźmi i mogą popełniać błędy. Dotyczy to nawet tak wybitnych osobistości, jak moderatorzy forum Warsztatu :) Co więcej, można mylić się na całego i globalnie – czyli na przykład w tak fundamentalnej kwestii jak to, czy wobec tzw. lamerstwa przyjmować postawę ostrą czy względnie łagodną.
Można to jednak zawsze poprawić. Ale sytuacja wygląda o wiele gorzej, jeśli moderatorzy przestają działać jako drużyna i zaczynają wchodzić sobie nawzajem w drogę.

W ten sposób dorobiliśmy na Warsztacie dwóch swego rodzaju “frakcji” moderatorskich. Pierwsza z nich opowiada się za literalnym stosowaniem dość restrykcyjnego regulaminu i stanowczym reagowaniem na wszelkie przejawy wspomnianego już lamerstwa. Druga zaś preferuje raczej łagodne podejście do problemu i służenie pomocą nowo przybyłym, którzy niekoniecznie potrafią jeszcze dostosować się do panujących zasad,
Nietrudno zauważyć, że te dwie grupy mogą często wykonywać sprzeczne ze sobą działania. A to na pewno nie poprawia skuteczności ani jednej, ani drugiej. Dodajmy do tego jeszcze spore grono zwolenników każdej z tych opcji wśród zwykłych użytkowników forum i mamy niewielki chaos.

Dwa podejścia do lamerstwa
Poglądowa ilustracja, obrazująca dwa różne podejścia do problemu lamerstwa :)

Nie twierdzę oczywiście, że wśród moderatorów nie mogą występować nawet najmniejsze różnice opinii, bo taki stan rzeczy jest z założenia idealny i niemożliwy do osiągnięcia w rzeczywistości. Według mnie wypadałoby jednak prezentować w miarę spójne stanowisko przynajmniej “na zewnątrz”. W sytuacji, gdy dwie grupy wykonują względem siebie mniej lub bardziej krecią robotę, utrzymanie porządku staje się o wiele trudniejsze. A poza tym przysparza to jeszcze większych dylematów tym moderatorom, którzy chcą zachować jako taką ‘neutralność’, do których to zaliczam swoją skromną osobę :]

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet, Thoughts » 9 comments

Na pierwszej linii

2008-01-23 11:20

Przez kilka ostatnich dni zaglądałem na forum Warsztatu dość nieregularnie i kiedy w końcu przyjrzałem się mu dokładniej, byłem odrobinę zdziwiony. Mógłbym wręcz powiedzieć, że beze mnie forum jest zostawione niemal na pastwę losu, ale na szczęście nie cierpię na aż taki brak skromności :P Prawdą jest raczej to, że jako moderator nie jestem obecnie odosobniony w potyczkach zaliczeniowo-sesyjnych, na czym jakość sprawowania pieczy nad forum oczywiście nieco cierpi.

Zostało to zresztą zauważone i wywiązała się przy okazji ciekawa dyskusja. Według mnie najciekawszym spostrzeżeniem, jakie w niej padło, jest hipoteza dotycząca przyczyn, dla których na Warsztacie pojawiają się często osoby mające nikłe pojęcie o programowaniu w ogóle – mimo że o wiele lepszym dla nich miejscem są fora ogólnokoderskie, jakich sporo można znaleźć w sieci. Otóż wskazuje ona, że wiele osób zaczyna się interesować programowaniem głównie dlatego, że chce pisać właśnie gry. Wszelkie problemy, na jakie nieuchronnie natrafiają, uważają więc za związane z programowaniem gier. Nie zdają sobie sprawy, że osoba rozpoczynająca przygodę z kodowaniem z zupełnie innego powodu również z dużym prawdopodobieństwem może natrafić na podobne kłopoty. Cel (tworzenie gier) wydaje się im bowiem o wiele ważniejszy niż środek (nauka programowania), szukają więc pomocy w środowisku związanym z tym pierwszym.
I tak Warsztat staje się naturalnym miejscem, do którego początkujący programiści (z aspiracjami bycia programistami gier) kierują swoje kroki. Dla bardziej doświadczonych bywalców wydaje się to niezmiernie dziwne. Przecież “wiadomo”, że aby zająć się gamedevem, należy wpierw być dobrym programistą w sensie ogólnym. No cóż, rzecz w tym, że właśnie nie wiadomo – a przynajmniej nie wiedzą tego ci, którzy powinni.

Drzewko umiejętności programisty gierJeżeli tezę tę uznamy za prawdziwą, to wiemy już, skąd się bierze ten strumień newbies, przepływających codziennie przez forum. Aby go powstrzymać, można oczywiście budować kolejne (coraz silniejsze) tamy regulaminów i moderacji, ale chyba bardziej zależałoby nam na skierowaniu go na inne – właściwe – tory. A do tego droga jest tylko jedna: uświadamiać, że programistą gier nie zostaje się w chwili, gdy rozpoczyna się naukę jakiegoś języka i że jest to dopiero początek bardzo długiej drogi. Ładnie obrazuje ją na przykład stworzone przez Rega drzewko umiejętności programisty gier.

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet » 2 comments

Właściwy balans

2007-11-02 22:24

Podobno nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Być może to rzeczywiście jest prawda. Jako moderator forum Warsztatu już nieraz widziałem wątki, które na pierwszy rzut oka nadawały się do eliminacji, ale akurat jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie przykuły uwagi żadnego przedstawiciela służb porządkowych i zdążyły się rozrosnąć. Jaki był często skutek? Otóż zamieniały się one w całkiem rzeczowe dyskusje, chociaż – trzeba to przyznać – zazwyczaj trochę niezwiązane z początkowym tematem. Na pewno jednak zasługiwały na dalsze istnienie.
Z tej przyczyny jestem teraz chyba nieco bardziej tolerancyjny niż kiedyś. Zdarza się, że nawet jeśli mam uzasadnione podejrzenia (jak to ktoś ładnie nazwał: “przypuszczenie graniczące z pewnością” ;)), iż z danego wątku nie wyniknie nic dobrego, staram się nie kierować tym pierwszym wrażeniem. Aczkolwiek już ponad rok zajmuję się moderowaniem forum Warsztatu i pewnie daje mi to jakieś doświadczenie pozwalające dokonywać takich intuicyjnych przewidywań.

Zamiast (przed)wczesnych interwencji skłaniam się więc raczej do postawy wyczekującej. Można mi więc zarzucić, że zawsze czekam, aż problemami zajmie się ktoś inny. Albo że – mówiąc dosadniej – pośrednio pozwalam, by forum zalała fala lamerstwa. Ale to chyba nie jest takie proste. Prawdopodobnie bowiem każdy ma inne wyobrażenie tego, jakie wątki powinny się na forum pojawiać, a jakie nie, i oczywiste jest, że wszystkim dogodzić nie można. Plan minimum to eliminacja tych niepożądanych zachowań, co do których nikt nie ma żadnych wątpliwości. Lecz by robić coś więcej, potrzebna jest odpowiednia równowaga między restrykcyjnością a tolerancją.

Niełatwo ją znaleźć. Ale gdyby było inaczej, nie mógłbym co jakiś czas utyskiwać nad ciężką dolą moderatora ;]

Tags: ,
Author: Xion, posted under Thoughts » 3 comments

Z życia moderatora

2007-09-04 17:06

Funkcjonowanie dużego i otwartego community – takiego jak forum Warsztatu – wymaga zawsze istnienia pewnych zasad, nawet jeśli byłyby one niepisane. Zebranie ich w formie osobnego dokumentu, na przykład regulaminu, nadaje im większą rangę i przede wszystkim stanowi jasną podstawę dla działań służb porządkowych; w przypadku forum są to oczywiście moderatorzy.

Decyzje (“wyroki” ;)) przez nich wydawane są rzecz jasna zawsze w pewien sposób subiektywne. Najprawdopodobniej nie ma bowiem dobrej metody na radzenie sobie z najbardziej powszechnym naruszeniem regulaminu forum, czyli tzw. lamerskimi wątkami. Są one zazwyczaj zakładane przez osoby dopiero co pojawiające się w społeczności i bywa, że równie szybko z niej znikające :)
Co robić z takimi wypryskami radosnej i mało zachwycającej twórczości? Rozwiązań jest przynajmniej kilka, wśród którym można wymienić:

  • Usunięcie problematycznego wątku, ewentualnie z powiadomieniem autora. Zaletą jest fakt, że wątek przestaje straszyć innych użytkowników :) Wadą jest to, że skutek może okazać się odwrotny do zamierzonego i powodować eskalację niepożądanych zachowań. Poza tym trzeba przyznać, że takie szafowanie przyciskiem Delete jest bądź co bądź odrobinę nieeleganckie.
  • Zablokowanie wątku, poprzedzone odpowiednim komentarzem wyjaśniającym, w jaki sposób narusza on regulamin i/lub inne zasady panujące na forum. Dzięki temu można utworzyć przykład złego zachowania, klarownie pokazujący jego skutki. Wiadomo jednak, że nadmiar złych przykładów szkodzi. Po jakimś czasie może się też okazać, iż sensowne i wartościowe wątki są gęsto przedzielone tymi, które nie powinny się pojawić. Utrudnia to korzystanie z forum i jest nieco irytujące.
  • Przeniesienie wątku do specjalnego, wydzielonego działu “złych przykładów”. To wyjście obecnie powszechnie stosujemy na forum Warsztatu, gdzie istnieje specjalnie do tego stworzony Poprawczak. Lądujące tam tematy są automatycznie blokowane i zwykli użytkownicy nie mogą się już w nich wypowiadać. Autor potraktowanego tak wątku może jednak go poprawić i wówczas może on wrócić w poprzednie miejsce. Jest to aczkolwiek czysta teoria, bo jakoś ciężko mi sobie przypomnieć jakikolwiek przypadek takiej korekty :)

Przenosiny wątku do Poprawczaka

Te trzy metody mają jedną wadę: są metodami siłowymi i wymagają interwencji owych służb porządkowych. Innym wyjściem jest prosta zasada Don’t feed the trolls, czyli zwyczajne… ignorowanie. Praktyka ta wywodzi się jeszcze z czasów, gdy najpopularniejszą formą komunikacji “ogłoszeniowej” były grupy i listy dyskusyjne. W myśl tej reguły, wątek lub post, który w rażący sposób nie narusza zasad netykiety (czyli nie zawiera np. treści obraźliwych), a jedynie obniża poziom dyskusji – mówiąc wprost: jest lamerski – powinien zostać zwyczajnie zignorowany. Wówczas umrze on śmiercią naturalną, a community będzie niejako regulowało się samo.
Widać już, że to dość utopijne. Im społeczność jest większa i bardziej zróżnicowana, tym ciężej o taką jednomyślną postawę. Dodam jeszcze do tego swoją osobistą refleksję: w czasach panowania tak modnego hasła Web 2.0, zakładającego współtworzenie serwisów przez odwiedzających i nawyk komentowania wszystkiego przez wszystkich, powstrzymywanie się od wypowiedzi jest coraz trudniejsze i rzadsze. Także dlatego troll zawsze zostanie w końcu nakarmiony i będzie grasował dopóty, dopóki jakiś moderator go nie ustrzeli :)

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet » 2 comments

Pytania o bardzo długich odpowiedziach

2007-08-04 20:51

Jako moderator forum Warsztatu dość często spotykam się z różnymi przejawami tak zwanego lamerstwa. Część z nich jest bardzo typowa, na czele z pokazywaniem kawałka kodu (zwykle obleśnego) i zadawaniem nieśmiertelnego pytania:

No i co tu jest źle?!

Nie trzeba się domyśleć, że reakcja na takie kwiatki jest zwykle dość gwałtowna :)

Innym przykładem lamerstwa są zbyt ogólne pytania – czyli takie, na których odpowiedzi (o ile w ogóle istnieją) kryją za sobą całe, nierzadko bardzo obszerne dziedziny. “Jak napisać grę podobną do …?” czy “Jak dodać do gry tryb multiplayer?” to całkiem reprezentatywne przykłady. Co można zrobić, kiedy napotka się tego rodzaju okaz?
Oczywiście można zareagować drastycznie i represyjnie. Twierdzę jednak, że każdego (no, prawie każdego ;)) lamera da się w końcu odlamić. Nie dysponujemy naturalnie nieograniczonym czasem, by w ten sposób załatwiać wszystkie przypadki. Z odrobiną dobrych chęci można chyba jednak coś zdziałać.

Otóż według mnie dobrą receptą na ogólne pytanie są… pytania bardziej szczegółowe. I to w dużych ilościach, zadawane w sposób logiczny i rzeczowy. Osoba zasypana gradem takich konkretnych pytań, poruszających szczegółowe kwestie z danej dziedziny, na pewno będzie przynajmniej uświadomiona o obszerności tematu, który tknęła. A jeśli posiada odpowiedni zasób umiejętności wyszukiwania – którym to powinien się wykazywać każdy programista i delikwent aspirujący do tego miana – wtedy użyje tych pytań jako wskazówek do poszukiwania informacji na własną rękę. Na forum powróci zaś wówczas, gdy pojawią się bardziej konkretne zapytania i problemy, które z pewnością będą mogły liczyć na przyjaźniejszy odzew.

Czy to zbyt optymistyczny scenariusz? Być może. Na szczęście dość szybko okazałoby się, czy taka okrojona marchewka działa. Jeśli nie, wtedy zawsze można sięgnąć po kij :)

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet, Thoughts » 1 comment
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.