Posts tagged ‘console’

Bo konsola to też okno

2011-01-26 9:48

Systemy uniksowe dość długo wyróżniały się znacznie lepszym wsparciem dla trybu wiersza poleceń niż Windows. To się w pewnym sensie zmieniło po powstaniu PowerShella, będącego co najmniej równie dobrą powłoką tekstową co bash czy zsh. Jednak przynajmniej w jednym aspekcie Linuksy wciąż mają tutaj wyraźną przewagę. Chodzi o graficzną otoczkę tekstowej konsoli.
W Windows programy konsole uruchamiane są wciąż w starym, w gruncie rzeczy obleśnym i w dodatku bardzo słabo i trudno konfigurowalnym oknie. Nie da się płynnie zmienić jego rozmiaru, zmaksymalizować, nie wspominając już nawet o otwieraniu kilku konsol w zakładkach tego samego okna. Możliwość modyfikacji czcionki czy też kolorów tekstu i tła też jest ograniczona i niewygodna. Dla porównania, okienka konsoli w systemach linuksowych są pod tym względem o wiele elastyczniejsze, zapewniając wszystkie te feature‘y i jeszcze sporo innych. W rezultacie interfejs tekstowy jest tam przyjemniejszy w obsłudze, nawet jeśli obiektywnie ustępuje możliwościami temu windowsowemu.

Czy da się coś na to poradzić, czyniąc windowsowe okienko konsoli bardziej znośnym?… Otóż można w pewnym – może nawet zadowalającym – stopniu to uczynić, lecz w tym celu trzeba się posłużyć zewnętrzną aplikacją. Chodzi mianowicie o open-source‘owy projekt Console2, będący okienkowym środowiskiem uruchamiania programów konsolowych. Technicznie działa on zapewne w podobny sposób, jak mój eksperyment sprzed prawie trzech lat, z tym że oczywiście robi to znacznie lepiej :) W międzyczasie zapewnia też sporą część funkcjonalności okienek terminala pracujących w X-Window, a mianowicie:

  • obsługę kilku zakładek z przełączaniem się między nimi za pomocą konfigurowalnych skrótów klawiszowych
  • wybór domyślnego shella (np. cmd, cygwin albo powershell), a także możliwość skonfigurowania kilku powłok uruchamianych automatycznie w osobnych zakładkach
  • zaawansowaną konfigurację wyglądu, aż do kształtu kursora włącznie
  • obsługę przezroczystości całego okna
  • zmianę jego rozmiaru poprzez przeciąganie za krawędź

i jeszcze kilka innych, w gruncie rzeczy naturalnych funkcji, których w tajemniczy sposób zabrakło w standardowym oknie konsoli w Windows. Jeżeli chodzi o stabilność i szybkość działania, to również prezentuje się nie najgorzej, chociaż zdarzają się problemy, np. z przesłaniem sygnału Ctrl+C w celu przerwania spamującego polecenia w rodzaju ls -r /. Małą wadą jest też konfiguracja, która może zająć trochę czasu i kłopotów, jeśli umieścimy program w standardowy folderze Program Files (wskazówka: należy wtedy poinstruować go, by zapisywał ustawienia w katalogu użytkownika).
Ogólnie jednak moje wrażenia co do tej aplikacji są w miarę pozytywne, lecz pamiętajmy, że rywal jest godny pożałowania ;) Tym niemniej polecam zapoznanie się z tym programem, jeśli dużo pracujemy z tekstowym shellem pod Windows.

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Applications » 7 comments

Triki z PowerShellem #14 – Moja własna mała konsolka

2010-06-16 17:49

Jak zdołałem (mam nadzieję) pokazać w kilkunastu notkach na temat PowerShella, narzędzie to pozwala na (pół)automatyczne wykonywanie wielu niekiedy skomplikowanych operacji, o ile tylko potrafimy je zakodować w postaci odpowiednich skryptów. Możemy więc ułatwić sobie życie szybkim uploadem na serwer FTP, wysyłaniem maili, a nawet (ło kurczę!) uaktualnianiem statusu na Twitterze :) Kiedyś możemy jednak chcieć takie pojedyncze rozwiązania złożyć w jakąś większą całość – na przykład w tytułową “małą własną konsolkę”.

O co chodzi? W skrócie: o coś w rodzaju własnego shella, przyjmującego ograniczony i ściśle określony zestaw poleceń, pozwalających na wykonywanie prostych czynności. Różnica względem normalnej powłoki jest taka, iż komendy te mają być w założeniu bardzo wysokopoziomowe – każda z opisywanych dotąd przeze mnie powershellowych “sztuczek” podpadałaby pod li tylko jedno polecenie, jeśli w ogóle. Najbliższym graficznym odpowiednikiem czegoś takiego jest pasek narzędzi lub skrótów do programów.
Aby nasz mały shell stał się faktem, potrzebujemy tylko kilku rzeczy, wśród których są:

  • Pobieranie poleceń od użytkownika. Od tego mamy w PSh instrukcję Read-Host, nad którą nie ma co się rozwodzić w jakiś specjalny sposób. Ot, po prostu daje nam w wyniku linijkę tekstu wpisaną do konsoli. Jeśli użyjemy parametru Prompt, nasz shell może mieć ładny znak zachęty :)
  • Wybór właściwej akcji w zależności od wpisanej komendy. Gdybyśmy pisali “normalny” program w “normalnym” języku programowania, wtedy pewnie dodalibyśmy bazowy interfejs dla komend, potem specyficzne klasy go implementujące, a potem jeszcze fabrykę tychże… No dobra, zdecydowanie przeginam ;-) W rzeczywistości zwykły switch jest tu niemal zbytkiem, zwłaszcza że w PowerShellu posiada on pożyteczny parametr -wildcard, pozwalający na dopasowanie ciągów znaków do wzorców zawierających symbole wieloznaczne (jak np. * lub ?). Dzięki temu można ograniczyć konieczność wpisywania całych nazw poleceń, jeśli jednoznaczna jest już sama pierwsza litera ("t*" zamiast "tweet", itp.).
  • Uruchamianie programów z parametrami. Odpalenie aplikacji w powłoce takiej jak PowerShell jest oczywiście bardzo proste. Nie zapominajmy jednak, ze mamy tutaj dostęp również do API .NET-owego, w tym chociażby do klasy System.Diagonistics.Process i jej metody Start – czegoś w rodzaju arcyprzydatnej kiedyś funkcji Windows API o nazwie ShellExecute. Jeśli zaś chodzi o przekazywanie parametrów, to nie zapominajmy o metodach do obsługi stringów – cała klasa System.String jest przecież dostępna.
  • Kontrola wejścia i wyjścia. Pod Windows nie jest to specjalnie powszechne, ale zdarzają się programy “w stylu uniksowym” – przyjmujące dane ze standardowego wejścia i wypisujące wyniki na standardowe wyjście. Pamiętajmy, ze przy pomocy potokowania (operator pionowej kreski |) możemy sobie z takimi aplikacjami radzić. PowerShell jest zresztą dobrym narzędziem do tworzenia używalnych front-endów do tego rodzaju programów.
  • Pobieranie kodu wyjścia programów. W starych plikach .bat można było (hmm… w sumie to nadal można) korzystać ze zmiennej %ERRORLEVEL%, zawierającej kod wyjścia ostatnio uruchomionego programu. W PSh. jej odpowiednik ma bardziej opisową nazwę: $LASTEXITCODE. Przypomnieć warto, że dla kodów wyjścia wartością oznaczającą poprawne wykonanie programu jest zero.

Składając te elementy w całość, możemy utworzyć shella z wygodnym dla nas zestawem poleceń. Kto wie, może będzie on nam odpowiadał bardziej niż pełne ikonek, kolorowe paski narzędzi :)

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Applications » 3 comments
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.