Archive for Internet

Magazyn o Warsztacie

2008-03-25 17:03

Okładka pierwszego numeru WMagk_b wcielił w życie bardzo ciekawy pomysł, polegający na wydawaniu co jakiś czas magazynu opisującego wydarzenia dziejące się na Warsztacie. Chodzi tu na przykład o postępy w amatorskich projektach, które są z tym community związane, interesujące screeny, ciekawostki z forum i inne warte odnotowania fakty. W o wiele skromniejszej formie coś takiego już występowało w postaci tzw. Community News, ale ostatecznie niezbyt się to przyjęło.

Miejmy nadzieję, że z WMagiem – bo tak w skrócie się to wydawnictwo nazywa – będzie inaczej. Pierwszy numer nie grzeszy może zachwycającą szatą graficzną, ale i tak warto mu się przyjrzeć. Do czego zachęcam, prezentując poniższe linki:

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet » Comments Off on Magazyn o Warsztacie

Forumowa numerologia

2008-03-18 11:53

Internetowe fora to podobno następny stopień ewolucji list i grup dyskusyjnych Usenetu. Na pewno mają niezaprzeczalne zalety – jak choćby to, że można się do nich dostać przy pomocy zwykłej przeglądarki (nie potrzeba specjalnych klientów), a ich zawartość jest indeksowana przez co sprytniejsze wyszukiwarki. Ale razem z tymi zaletami “w pakiecie” mają też pewną cechę, którą osobiście uważam za wadę – wprawdzie niezbyt ciężką gatunkowo, lecz stanowiącą według mnie pewien mankament.
Mam tu na myśli panujący na forach kult numerków, którego najważniejszym obiektem jest oczywiście licznik postów opublikowanych przez danego użytkownika. Liczba ta, niby ważna dana osobowa, prezentowana jest prawie zawsze po lewej stronie każdej wypowiedzi (w miejscu, które żartobliwie nazywam ‘nagrobkiem’ :]).

Nagrobek forumowego postaCo w niej takiego złego? Obiektywnie patrząc, to tylko statystka, która nie niesie żadnej znaczącej informacji. Nie mówi ani o stażu danego delikwenta na forum, ani o jego codziennej aktywności, ani o jego poziomie zaawansowania w temacie, którego forum dotyczy, ani o umiejętności stosowania przezeń zasad netykiety. Część z tych informacji można odnaleźć, przyglądając się profilowi ze szczegółowymi informacjami o danym użytkowniku. Jednak one nie są pokazywane przy każdym poście – w przeciwieństwie do wspomnianego licznika postów. Czym więc on jest? Otóż jest to taki “magiczny numerek”, kojarzący się nieodparcie z dziesiątkami liczb występujących w grach (MMO)RPG i których mozolne podbijanie zajmuje wiele godzin. Prawie nic nie znacząca wartość, która może być co najwyżej skorelowana z samooceną tego, który zwraca na nią uwagę. Notabene zdarzało mi się widzieć rozwinięcie owego numerka do karykaturalnej postaci RPG-owej: z paskami życia, many i doświadczenia! Na całe szczęście na warsztatowe forum takie wynalazki (jeszcze) nie dotarły :)
Ażeby dodać przeciwwagę dla licznika postów (podbijanego zarówno przez wartościowe, jak i bezsensowne wypowiedzi), na wielu forach – włączając Warsztat – istnieje karma (choć są warianty tego mechanizmu o innych nazwach). W założeniu każdy użytkownik forum może innemu użytkownik dodać jeden punkt owej karmy, jeśli uzna jakąś jego wypowiedź za pomocną, interesującą lub wartościową. Akt ten nazywa się ‘dokarmianiem’, chociaż użyta w tym znaczeniu nazwa ‘karma’ nie ma rzecz jasna nic wspólnego z jedzeniem :) Tak czy owak, sumaryczna wartość zebranej przez forumowicza karmy jest, podobnie jak licznik postów, wyświetlana obok każdej jego wypowiedzi.

Pomysł na pierwszy rzut oka wydaje się znacznie lepszy niż licznik postów, ale ja uważam, że skutki istnienia obu tych mechanizmów są w gruncie rzeczy podobne. Oba są związane z jakimiś rzekomo znaczącymi liczbami, które mają w jakiś sposób opisywać użytkownika, którego się tyczą – co w domyśle znaczy oczywiście, że im większe one są, tym forumowa twórczość danej osoby jest bardziej wartościowa. Oba są też bardzo narzucające się innym użytkownikom; w końcu nie sposób przeoczyć czegoś, co jest wyświetlane obok każdej wypowiedzi.
I oba mogą sprawić, że będziemy – choćby podświadomie – zwracali uwagę na to, aby “przy okazji” dyskusji na forum podbijać te współczynniki jak najwyżej. Samo to nie będzie dobrze jej służyło, a poziom i przydatność forum może wręcz na tym ucierpieć. Zwiększenie licznika postów polega przecież na, niespodzianka, pisaniu postów – a wiadomo przecież, ze ilość nie musi przekładać się bezpośrednio na jakość. Z kolei polowanie na każdy dodatkowy punkt karmy oznacza dopisywanie swoich pięciu centów do każdego pojawiającego się wątku – zwłaszcza takiego z pytaniem lub prośbą o pomoc – nawet jeśli nie mamy w temacie zbyt wiele do powiedzenia (co może wręcz ograniczać się do zakamuflowanego powtarzania wypowiedzi przedmówców). Trudno się nie zgodzić, że podobne praktyki nie służą dobrze funkcjonowaniu forum jako źródła wiedzy i miejsca do rzeczowej dyskusji oraz zadawania pytań i otrzymywania na nie pożytecznych odpowiedzi.

I dlatego przyznam się do radykalnego poglądu. Gdybym dysponował odpowiednią mocą sprawczą, czym prędzej pozbyłbym się tego rodzaju pseudostatystyk – a przynajmniej schował je głęboko i nie eksponował przy każdej okazji. Na forum wymowni powinni być ludzie, a nie liczby :P

Tags:
Author: Xion, posted under Internet, Thoughts » 3 comments

Łapacz pakietów

2008-03-02 18:10

Oprogramowanie open source nie grzeszy zazwyczaj jakością, lecz od każdej reguły istnieją przecież wyjątki. Ostatnio znalazłem właśnie taki wyjątek; należy on do tej kategorii programów, które wymagają pewnego przygotowania, jeśli chcemy z nich korzystać efektywnie. Lecz mimo tego, iż jest to dość specjalistyczne narzędzie, nie sposób przy jego pomocy zrobić krzywdy swojemu systemowi. Warto się więc mu przyjrzeć, bo wśród tego rodzaju programów jest ono prawdopodobnie jednym z najlepszych.
Logo WiresharkaMam na tu na myśli analizator pakietów sieciowych Wireshark. Przy jego pomocy możemy bez większych problemów podejrzeć, cóż takiego jest przesyłane wzdłuż biegnących od naszego komputera kabli (względnie fal radiowych). Takie programy są popularnie nazywane snifferami i mogą służyć do bardzo wielu pożytecznych celów oraz kilku innych, mniej chwalebnych ;-)

Wśród wyróżniających cech Wiresharka trzeba na pewno wymienić interfejs, który jest przejrzysty, a przy tym funkcjonalny – co nie zdarza się często nawet wśród nie-GPL-owych programów. Bez większych problemów możemy złapane pakiety przeglądać i filtrować według wielu różnych kryteriów. Mogą one obejmować także cechy dot. specyficznych protokołów sieciowych (możemy np. wyświetlić pakiety HTTP z żądaniami typu GET). A tych wspieranych przez program jest zresztą całkiem sporo. Pakiety należące do znanych protokołów są oczywiście automatycznie rozkodowywane i pokazywane w przyjaznej postaci z podziałem na warstwy OSI, pola w nagłówkach oraz zasadniczą treść.

Screen z programu Wireshark

To oczywiście nie wszystko; do innych bardzo użytecznych funkcji należy chociażby możliwość wyodrębnienia całego strumienia TCP (czyli np. “rozmowy” jakiejś aplikacji ze zdalnym serwerem). Podobnie przydatnych narzędzi jest zresztą więcej i ciężko byłoby je wszystkie tu wymienić.
Dodatkowo program ten jest wybitnie wszędobylski i posiada równoważne wersje dla prawie każdego sensownego systemu operacyjnego, z Windows i przeróżnymi Linuksami włącznie. Biorąc pod uwagę to, że działa sprawnie, szybko i intuicyjnie, trzeba przyznać, że to nieoceniony instrument dla programisty piszącego aplikacje sieciowe.

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Applications, Internet » 8 comments

Polityka spójności

2008-02-28 20:15

Fakt jest oczywisty: moderatorzy są tylko ludźmi i mogą popełniać błędy. Dotyczy to nawet tak wybitnych osobistości, jak moderatorzy forum Warsztatu :) Co więcej, można mylić się na całego i globalnie – czyli na przykład w tak fundamentalnej kwestii jak to, czy wobec tzw. lamerstwa przyjmować postawę ostrą czy względnie łagodną.
Można to jednak zawsze poprawić. Ale sytuacja wygląda o wiele gorzej, jeśli moderatorzy przestają działać jako drużyna i zaczynają wchodzić sobie nawzajem w drogę.

W ten sposób dorobiliśmy na Warsztacie dwóch swego rodzaju “frakcji” moderatorskich. Pierwsza z nich opowiada się za literalnym stosowaniem dość restrykcyjnego regulaminu i stanowczym reagowaniem na wszelkie przejawy wspomnianego już lamerstwa. Druga zaś preferuje raczej łagodne podejście do problemu i służenie pomocą nowo przybyłym, którzy niekoniecznie potrafią jeszcze dostosować się do panujących zasad,
Nietrudno zauważyć, że te dwie grupy mogą często wykonywać sprzeczne ze sobą działania. A to na pewno nie poprawia skuteczności ani jednej, ani drugiej. Dodajmy do tego jeszcze spore grono zwolenników każdej z tych opcji wśród zwykłych użytkowników forum i mamy niewielki chaos.

Dwa podejścia do lamerstwa
Poglądowa ilustracja, obrazująca dwa różne podejścia do problemu lamerstwa :)

Nie twierdzę oczywiście, że wśród moderatorów nie mogą występować nawet najmniejsze różnice opinii, bo taki stan rzeczy jest z założenia idealny i niemożliwy do osiągnięcia w rzeczywistości. Według mnie wypadałoby jednak prezentować w miarę spójne stanowisko przynajmniej “na zewnątrz”. W sytuacji, gdy dwie grupy wykonują względem siebie mniej lub bardziej krecią robotę, utrzymanie porządku staje się o wiele trudniejsze. A poza tym przysparza to jeszcze większych dylematów tym moderatorom, którzy chcą zachować jako taką ‘neutralność’, do których to zaliczam swoją skromną osobę :]

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet, Thoughts » 9 comments

Pożytecznie ściągawki

2008-02-25 22:23
Znaczek HTML
Znaczek CSS
Znaczek PHP
Znaczek MySQL

Pamięć kodera (ta w hipokampie, nie RAM) jest oczywiście doskonała, ale w większości wypadków także ulotna i mało pojemna. Zaglądanie do dokumentacji w poszukiwaniu każdego drobiazgu jest zaś męczące i mało efektywne. O grubych książkach, które wymagają wertowania spisu treści lub indeksu, już w ogóle nie wspominam.
Stąd np. leksykony O’Reilly, wydawane w Polsce przez Helion oraz Tablice informatyczne tego samego wydawnictwa. Zwłaszcza ten drugi pomysł jest interesujący…

Jego praktyczną (i darmową) realizację znalazłem na stronie pod zaiste wiele mówiącą nazwą AddedBytes.com (dawniej: ILoveJackDaniels.com :)). Tam też można zaopatrzyć się w przydatne tablice zwane cheat sheets.
Jest ich tam całkiem sporo, a po wydrukowaniu mogą być cenną pomocą naukową. Właściwie jedyną ich wadą jest to, że dotyczą tylko technologii webowych: HTML, CSS, PHP, i tak dalej. Tym niemniej mogą być użyteczne choćby jako wzorzec do skonstruowania swoich własnych ściągawek dla bardziej przydatnych koderom narzędzi, jak C++, DirectX, HLSL czy .NET.

Tylko kto odważny się tego podejmie?… ;-)

Tags: , , ,
Author: Xion, posted under Internet, Programming » 9 comments

Dziwne dokumenty RFC

2008-02-11 14:23

Pod odrobinę nieadekwatną nazwą RFC (Request For Comments, czyli prośba o komentarze) kryje się zbiór standardów czy raczej zaleceń dotyczących prawie każdego aspektu funkcjonowania Internetu. Opisy większości ważnych protokołów sieciowych – takich jak HTTP, FTP, POP3, SMTP, itd. – są zawarte właśnie w dokumentach RFC. Każdy taki dokument ma swój unikalny numer, który po publikacji nie ulega zmianie – podobnie zresztą jak sam dokument.
Brzmi to całkiem poważnie, prawda? W istocie, część dokumentów RFC ma kluczowe znaczenie dla działania globalnej sieci (jak choćby RFC2616, opisujący protokół HTTP). Wśród tysięcy już opublikowanych zdarzają się jednak i takie, które ze zwyczajowym technicznym przynudzaniem nie mają zbyt wiele wspólnego. Oto kilka takich przykładów:Roznosiciel pakietów IP

  • RFC1149 jest z tej grupy chyba najbardziej znanym. Opisuje on zalecany sposób przesyłania pakietów IP przy pomocy… pocztowych ptaków. Jak możemy wyczytać w dokumencie, ta metoda zapewnia detekcję kolizji w transmisji bez żadnych dodatkowych wysiłków, a dodatkowo tak zorganizowana komunikacja bezprzewodowa ma duży zasięg i nie podlega ograniczeniom związanym z topologią terenu. Trzeba jednak zaznaczyć, że “(…) opóźnienia są duże, przepustowość niewielka (…)”, zaś “(…) burze mogą powodować utratę danych” :-)
  • Innym ciekawym pomysłem jest RFC1437, który opisuje nowy typ zawartości MIME, mianowicie matter-transport/sentient-life-form. Jako że jest on przeznaczony do kodowania i przesyłania na odległości materii (nazwa wskazuje, że dotyczy to zwłaszcza organizmów żywych), będzie z pewnością bardzo użyteczny dla celów teleportacji :)
  • Kolejnym ciekawym sposobem na przesyłanie pakietów jest ten opisany w RFC1926. Każdemu ciągowi 4 bitów przyporządkowano mianowicie jedną głoskę. Dzięki temu możliwy jest przesył przy pomocy jakiegokolwiek medium oferującego transmisję głosu. Osobiście sądzę, że najefektywniejsze będą dwa kubki połączone sznurkiem lub rządek osób szepczących sobie do uszu ;]
  • RFC2324 oferuje z kolei bardzo interesującą propozycję protokołu o nazwie HTCPCP, co stanowi skrót od Hyper Text Coffee Pot Control Protocol. Służyć on ma do zdalnego kontrolowania ekspresów i automatów do kawy, aby możliwe było zapewnienie sobie świeżej porcji pożytecznego napoju niezależnie od naszego aktualnego położenia. Warto dodać, że w przyszłych wersjach standardu zostanie prawdopodobnie dodana obsługa espresso :D
  • RFC2550 sygnalizuje natomiast niezwykle palący problem roku 10.000, znany szerzej jako Y10K, który zmusi do poprawek w aktualnym oprogramowaniu, beztrosko korzystającym z faktu, iż rok ma zawsze cztery cyfry. Dokument wskazuje między innymi na krótkowzroczność pomysłu polegającego po prostu na dodaniu kolejnej cyfry do reprezentacji lat, który spowoduje przecież podobny problem już w roku 100.000. Zamiast tego wysuwana jest propozycja bardziej stabilnego rozwiązania, które może zacząć sprawiać kłopoty dopiero około roku 1038.
  • Wreszcie, w RFC3092 możemy przeczytać dokładną definicję terminu foo, tak beztrosko używanego w innych dokumentach RFC i nie tylko (a także jego nieco rzadziej spotykanego wariantu, czyli bar).

Patrząc na tę listę, można stwierdzić, że wiele bardzo ciekawych pomysłów z niewiadomych przyczyn nie doczekało się realizacji. Nie wiem na przykład, dlaczego porzucono wykorzystywanie sprawdzonego sposobu komunikacji z wykorzystaniem ptaków na rzecz jakichś wydumanych i zupełnie nieprzemawiających do wyobraźni światłowodów ;-D

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Internet » 2 comments

Sąd nad sondami

2008-02-06 20:50

Parę tygodni temu na Warsztat powróciły sondy, dzięki czemu dołączył do zdecydowanej większości dużych (a także nieco mniejszych) serwisów, których takie ankiety są integralną częścią. A skoro to taki powszechny obrazek w Internecie, to pewnie ma on swoje uzasadnienie i sondy generalnie być powinny… No właśnie, czy aby na pewno?

Warsztatowa sonda nt. blogów

Bardzo dawno temu (czyli mniej więcej na przełomie stuleci) sondy były – obok np. księgi gości – jednym ze standardowych “aktywnych” elementów stron. W czasach, gdy przeglądający sieć mogli właściwie tylko czytać i oglądać strony WWW, należały one do jednych z niewielu przejawów interaktywności innej niż same tylko linki. Wówczas pytanie o ich sens byłoby zupełnie nie na miejscu: w końcu liczy się tu fajność, a fajne jest to, w co można kliknąć ;)
Ale teraz, jak wiemy, serwisy internetowe wyglądają zupełnie inaczej i nikogo raczej nie ekscytuje kilka okrągłych przycisków i odpowiedzi, z których można wybrać jedną. Mimo tego sondy wcale nie umarły śmiercią naturalną i nadal trzymają się mocno. Dlaczego?

To chyba dosyć proste. Wystarczy sobie uświadomić, że takie ankiety mają pewne istotne cechy:

  • Zazwyczaj nie dotyczą szczególnie istotnych spraw, więc nie zmuszają głosujących do wielkiego wysiłku umysłowego.
  • Ich bieżące wyniki są zawsze dostępne, ale jednocześnie końcowe rezultaty rzadko mają jakiekolwiek konsekwencje – może z wyjątkiem niektórych sond dot. treści i formy serwisu, na którym są zamieszczane.
  • Umożliwiają wyrażenie swojej opinii – czegokolwiek by ona nie dotyczyła – a więc pozostawienie jakiegoś ‘śladu’ na stronie przez odwiedzających.
  • Nie mają wiele wspólnego z poważnym badaniem statystycznym, bo głosujący w nich prawdopodobnie nie są próbką odpowiednio losową dla danego pytania. I tak w sondach zamieszczanych na portalach ogólnych głosują tylko ci, co mają dostęp do sieci, podczas gdy w przypadku dominujących w takich ankietach “życiowych” pytań należałoby zapytać także osoby niekorzystające z Internetu, aby uzyskać jakieś istotne wyniki. Podobnie w serwisach tematycznych głosują jedynie ci, co dany serwis odwiedzają – a więc niekoniecznie reprezentatywna większość ludzi interesujących się daną tematyką.

Mamy zatem bezmyślność, interaktywność, współtworzenie i nieistotność. Toż to niemal słowa-klucze całej filozofii stojącej za Web 2.0 :) Nic dziwnego, że sondy, jako elementy w gruncie rzeczy wyprzedzające swoją epokę, dotrwały do dziś i nadal trzymają się świetnie.
A czy to dobrze, czy źle? Na takie pytanie odpowiedzieć może chyba tylko… odpowiednia sonda ;-)

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet, Thoughts » 3 comments
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.