Archive for Internet

Triki z PowerShellem #10 – XML

2008-08-25 0:12

Obecnie magiczne trzy literki XML pojawiają się przy okazji niemal każdego aspektu programowania i informatyki w ogóle. Do przetwarzania danych zapisanych w tej postaci istnieje niezmierzona wręcz ilość różnych narzędzi. Nie jest więc niespodzianką, że nasz ulubiony PowerShell w tej dziedzinie również daleko nie odstaje :)
Jako parsera używa on oczywiście narzędzi zawartych w .NET, a dokładniej w przestrzeni nazw System.Xml. Są one jednak o wiele wygodniejsze w stosowaniu w skryptach PSh niż w zwykłych aplikacjach .NET. Spójrzmy chociażby na poniższy przykład:

  1. # rss.ps1
  2. # Czytnik kanałów RSS
  3. param ([string]$url = $(throw "No RSS specified"))
  4.  
  5. # Ściągnij zawartość kanału RSS jako XML
  6. $webClient = New-Object Net.WebClient
  7. $xml = [xml]$webClient.DownloadString($url)
  8.  
  9. # Wyświetl pozycje z wszystkich kanałów
  10. foreach ($chan in $xml.rss.channel)
  11. {
  12.     foreach ($item in $chan.item)
  13.     {
  14.         "[" + $item.pubDate + "] " + $item.title | Out-Host
  15.     }
  16. }

To nic innego, jak najprostszy czytnik kanałów RSS. Pobiera on i wyświetla nagłówki wraz z datą ich publikacji z podanego URL-a, co wygląda choćby tak:

[Fri, 22 Aug 2008 11:21:52 +0000] Używanie nagłówków Windows
[Tue, 19 Aug 2008 10:53:24 +0000] To, czego oczekuje kompilator
[Sat, 16 Aug 2008 19:28:58 +0000] Statystyczny warsztatowicz
[Thu, 14 Aug 2008 06:24:54 +0000] Makra z wielokropkiem
[Mon, 11 Aug 2008 20:12:17 +0000] Długie ciągi odwołań
[Fri, 08 Aug 2008 20:00:57 +0000] Obiektowy szowinizm
[Tue, 05 Aug 2008 15:21:31 +0000] Czy void jest typem
[Mon, 04 Aug 2008 15:12:30 +0000] Prawie jak mapa
[Sun, 03 Aug 2008 15:33:28 +0000] Triki z PowerShellem #9 – Potokowanie
[Thu, 31 Jul 2008 14:34:14 +0000] Przeciążanie przecinka

Taka jest operacja jest całkiem łatwa do przeprowadzenia. Sparsowanie łańcucha znaków do postaci XML-owego drzewka DOM, reprezentującego jego zawartość polega na przykład na “rzutowaniu” tekstu na typ xml (będący aliasem na System.Xml.XmlDocument) – i już. Następnie możemy dostać się do poszczególnych tagów używając po prostu kropki. Zatem np. $xml.rss pozwala odwołać się do głównego elementu (<rss>) w dokumencie RSS. Jeśli zaś pod daną nazwą kryje się więcej niż jeden element, możemy je iterować tak samo, jak każdą inną kolekcję (a więc np. przez foreach).

Do bardziej zaawansowanych operacji należy zapewne wykorzystać właściwości i metody klasy XmlDocument. Ale do prostych zastosowań związanych z XML-em, jakie mniej lub bardziej systematycznie przytrafiają się każdemu, powyższy sposób postępowania może być całkowicie wystarczający.

Tags: ,
Author: Xion, posted under Applications, Internet » 3 comments

Triki z PowerShellem #6 – Mail z załącznikami

2008-07-03 20:05

Kiedy mamy komuś przesłać plik, możemy niekiedy użyć do tego zwykłej poczty e-mail. Nie jest to oczywiście możliwe zawsze: plik nie powinien być zbyt duży i zwykle nie może też należeć do żadnego z “niebezpiecznych” typów (np. aplikacji EXE), by serwery pocztowe mogły go przepchnąć bez narażania lub zatykania sieci.
Jeśli w naszym przypadku tak jest, to możemy wykonać całą operację na przykład przy pomocy poniższego skryptu PowerShella:

  1. # MailFile.ps1 - Wysyła podany plik e-mailem na podany adres
  2. # Parametr: nazwa pliku lokalnego
  3. param([string]$file = $(throw "File not specified"))
  4.  
  5. # Stałe
  6. $SERVER = "moj.server.pl"
  7. $LOGIN = "loginSmtp"
  8. $PASSWORD = "hasłoSmtp"
  9. $FROM_ADDRESS = "ja@server.pl"
  10.  
  11. # Odczytanie adresu docelowego
  12. $recipentAddress = Read-Host -Prompt "Recipent e-mail address"
  13. $recipent = New-Object Net.Mail.MailAddress @($recipentAddress)
  14.  
  15. # Złożenie maila
  16. $mail = New-Object Net.Mail.MailMessage
  17. $mail.From = New-Object Net.Mail.MailAddress @($FROM_ADDRESS)
  18. $mail.To.Add($recipent)
  19. $mail.Subject = (New-Object IO.FileInfo @($file)).Name
  20.  
  21. # Dodanie załącznika
  22. $attachment = New-Object Net.Mail.Attachment @($file,
  23.     [Net.Mime.MediaTypeNames+Application]::Octet)
  24. $cd = $attachment.ContentDisposition
  25. $cd.CreationDate = [IO.File]::GetCreationTime($file)
  26. $cd.ModificationDate = [IO.File]::GetLastWriteTime($file)
  27. $cd.ReadDate = [IO.File]::GetLastAccessTime($file)
  28. $mail.Attachments.Add($attachment)
  29.  
  30. # Łączenie z serwerem SMTP i wysłanie maila
  31. $smtp = New-Object Net.Mail.SmtpClient @($SERVER)
  32. $smtp.Credentials = New-Object Net.NetworkCredential @($LOGIN, $PASSWORD)
  33. # $smtp.EnableSsl = $true # Odkomentowujemy, jeśli serwer wymaga SSL
  34. $smtp.Send($mail)

Jak widać, nie jest to nic skomplikowanego. A jak wykorzystać go w praktyce?… Podobnie jak prezentowany wcześniej skrypt do uploadu na serwer FTP, można go wywołać komendą w rodzaju:

  1. powershell -Command . 'C:\Sciezka\Do\Skryptu\MailFile.ps1' '%1'

którą podpinamy do menu kontekstowego plików lub podmenu Wyślij do.
W ten prosty sposób możemy oszczędzić sobie uruchamiania całego klienta poczty, względnie przeglądarki z webmailem. Naturalnie sporo rzeczy – jak chociażby temat wysyłanej wiadomości czy jej treść – możemy w zaprezentowanym kawałku kodu zmienić lub uzupełnić.

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Applications, Internet » 1 comment

Lis w operze

2008-06-16 16:47

Logo FirefoksaParę dni temu odbyła się premiera nowej wersji przeglądarki Opera, oznaczonej numerkiem 9.5. Z kolei jutro z wielką pompą opublikowana zostanie trzecia edycja Firefoksa. Przy tej zresztą okazji Mozilla organizuje Dzień Pobierania, z zamiarem ustanowienia rekordu ilości ściągnięć oprogramowania w ciągu jednej doby. (Mam aczkolwiek przeczucie, że prawdopodobne jest ustanowienie innego rekordu: najdłużej niedziałającego serwera pobierania ;]).
Zbieżność tych dwóch wydarzeń zapewne nie jest przypadkowa. Tym bardziej dziwi mnie to, że przy tej okazji zaprzysięgli fani któregoś z tych dwóch programów zajmują się głównie wykazywaniem w każdym możliwym miejscu, iż to właśnie ich ulubiona przeglądarka jest lepsza od tej drugiej. Naturalnie, argumentów jest przy tym mnóstwo: a to gesty myszki, a to współdzielenie zakładek i Ulubionych między komputerami, nie wspominając o tysiącach dostępnych rozszerzeń i wtyczek, coraz lepszych wynikach testów typu Acid3, wbudowanych klientach innych usług niż WWW, kilogramach skórek i pewnie wielu jeszcze innych zaletach. Część z nich może i jest ważna i interesująca. Rzecz w tym, że – statystycznie rzecz biorąc – nie obchodzą one psa z kulawą nogą.

Logo OperySmutna prawda jest taka, że nadal większość użytkowników Internetu korzysta z “jedynie słusznej” przeglądarki pewnej znanej skądinąd firmy, a o dywagacjach na temat wyższości innych nad jeszcze innymi nigdy tak naprawdę nie słyszeli i raczej nie mają zamiaru usłyszeć. A to z wielu powodów niepokojące, chociażby ze względu na bezpieczeństwo czy powszechność stosowania standardów sieciowych. Wzajemne zwalczanie się zwolenników przeglądarek “niezależnych” (że je tak umownie nazwę…) na pewno nie zaradzi temu, iż połowa internautów wciąż używa do przeglądania Sieci programów przestarzałych i dziurawych jak ser szwajcarski.
A bliskość premier nowych edycji dwóch bezpiecznych, wygodnych i nowoczesnych przeglądarek to przecież całkiem dobra okazja, żeby coś na to poradzić. Zamiast więc bezowocnie spierać się, czy Safari jest lepsze od Opery, a ta od Firefoksa czy Camino, można by wspólnie zwiększyć wysiłki na rzecz uświadamiania użytkownikom niesłusznie najpopularniejszych przeglądarek, że istnieją dla nich o wiele lepsze alternatywy. Cóż bowiem z tego, że oto “wszyscy” przerzucą się czy na to Firefoksa, Operę czy inny tego typu program, jeśli ci ‘wszyscy’ to tak naprawdę ledwie 1/3 internautów?…

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Applications, Internet, Thoughts » 10 comments

O (nie)zawodności TCP

2008-06-06 20:43

Dowiadując się, czym jest protokół TCP, można przy okazji usłyszeć lub przeczytać, że jest on niezawodny (reliable). Można wtedy pomyśleć, że to jakiś rodzaj białej magii – zwłaszcza, gdy pomyślimy sobie, jakie przeszkody mogą spotkać przesyłany kawałek danych podczas podróży tysiącami kilometrów kabli (a ostatnio i bez nich). Zatory w transmisji, źle skonfigurowane routery, nagła zmiana topologii sieci, i tak dalej… Mimo to niektóre programistyczne interfejsy próbują nam wmówić, że odczyt i zapis danych “w sieci” jest w gruncie rzeczy niemal identyczny np. z dostępem do dysku. To pewnie też skutek “myślenia magicznego” na temat pojęcia niezawodności w kontekście TCP.

A w praktyce nie kryje się za nim żadna magia. Niezawodność TCP ma swoje granice i obsługuje dokładnie tyle możliwych sytuacji i zdarzeń losowych, ile zostało przewidzianych – jawnie lub nie – w specyfikacji tego protokołu. (Zawartej w RFC 793, jeśli kogokolwiek ona interesuje ;]). Analogicznie jest na przykład z dostępem do dysków wymiennych: stare wersje Windows potrafiły radośnie krzyknąć sławetnym bluescreenem, gdy użytkownik ośmielił się wyciągnąć dysk z napędu w trakcie pracy aplikacji, która z niego korzystała. Była to bowiem sytuacja nieprzewidziana na odpowiednio wysokiej warstwie systemu.
Jakie więc niespodziewane sytuacje i problemy dotyczące TCP należy przewidywać, jeśli piszemy programy sieciowe? Jest ich przynajmniej kilka:

  • Pakiety TCP po drodze od nadawcy i odbiorcy mogą ulegać podzieleniu (fragmentacji) w celu przepchnięcia ich przez podsieci o różnych możliwościach przesyłu. Wszystkie kawałki są oczywiście składane przez odbiorcę w miarę ich napływania wraz z dodatkowymi informacjami, pozwalającymi na odtworzenie kolejności bajtów. Jednak fragmentacja sprawia, że nie musimy odebrać danych w porcjach tej samej długości, w jakiej były wysyłane. Dowolna ilość wywołań funkcji typu Send u nadawcy może przekładać się na równie dowolną liczbę wywołań Receive w celu odebrania wysłanych informacji. Stąd wynika konieczność rozróżniania porcji danych we własnym zakresie, o czym pisałem jakiś czas temu.
  • Połączenie TCP może się zakończyć się nieoczekiwanie, jak choćby poprzez nagłe zakończenie wykorzystującego je procesu u jednej ze stron komunikacji. Wykrycie takiej sytuacji polega niestety wyłącznie na opóźnieniach (timeout) w otrzymywaniu pakietów potwierdzających (ACK) dostarczanie danych. To sprawia, że nie można odróżnić zerwania połączenia od zatorów w transmisji na poziomie samego protokołu TCP.
    Dlatego też trzeba sobie z tym radzić na wyższym poziomie, implementując w protokołach aplikacyjnych mechanizmy typu ping-pong do okresowego sprawdzania, czy połączenie “żyje”. Należy przy tym sprawdzać czas odpowiedzi nie względem jakichś twardych limitów, tylko poprzednio rejestrowanych interwałów.
  • Diagram stanów połączenia TCP
    Diagram stanów
    połączenia TCP

    Wreszcie, połączenie TCP można też zakończyć grzecznie (wymianą pakietów z flagami: FIN, FIN/ACK i ACK), co powinno dać się wykryć przez sieciowy interfejs programistyczny. W praktyce bywają z tym problemy, a jako takie powiadamianie o rozłączeniu działa tym lepiej, im niższy poziom API jest używany. W miarę pewnie wygląda to na warstwie POSIX-owych gniazdek (w Windows zaimplementowanych jako biblioteka WinSock) oraz w ich bezpośrednim opakowaniu na platformie .NET (System.Net.Sockets.Socket) lub w Javie (java.net.Socket). Wraz ze wzrostem poziomu abstrakcji (jak chociażby w specjalizacjach “sieciowych” strumieni I/O) sprawa wygląda już nieco gorzej…

Z niezawodnością TCP nie ma co więc przesadzać. W szczególności nie powinniśmy oczekiwać, że zapewni nam ona ochronę przed wszystkimi wyjątkowymi sytuacjami, jakie mogą wydarzyć się podczas komunikacji sieciowej. O przynajmniej kilku musimy pomyśleć samodzielnie.

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Internet, Programming » Comments Off on O (nie)zawodności TCP

Triki z PowerShellem #2 – Szybki upload

2008-05-24 12:52

Oto zadanie: mamy plik, który chcemy komuś przesłać przez Internet i mieć przy tym jak najmniej zawracania głowy. Jest oczywiście e-mail, są komunikatory, podprotokół IRC-a o nazwie DCC serwisy typu RapidShare, itd. Każdy z tych sposobów wymaga jednak albo wymiany jakichś informacji typu adres czy numer identyfikacyjny, albo nie zawsze chce działać w różnych konfiguracjach sieci (zwłaszcza gdy jedna ze stron jest ukryta za NAT-em), albo… wymaga wpatrywania się w literki celem odróżnienia psów od kotów :)
Jeśli jednak dysponujemy serwerem FTP z zawartością dostępną przez HTTP (czyli po prostu hostingiem strony WWW), to możemy dzielić się plikami w prostszy i szybszy sposób. W tym celu posłużyć się można odpowiednim skryptem w PowerShellu, który potrafi samodzielnie połączyć się z serwerem FTP i wgrać na niego podany plik, a potem zwrócić jego URL. Następnie możemy przekazać go osobie, której chcemy przekazać plik.

  1. # Send.ps1 - wysyła podany plik na serwer FTP i zwraca jego adres HTTP
  2. # Parametr: nazwa pliku lokalnego
  3. param([string]$file = $(throw "File not specified"))
  4. $filename = (New-Object IO.FileInfo @($file)).Name
  5.  
  6. # Stałe
  7. $SERVER = "moj.server.pl"
  8. $FTP_LOGIN = "loginFtp"
  9. $FTP_PASS = "hasłoFtp"
  10. $FTP_PATH = "/public_html/pub/upload/" # Ścieżka FTP do katalogu z uploadami
  11. $HTTP_PATH = "/pub/upload/" # Ścieżka HTTP do tego samego katalogu
  12.  
  13. # Odczytujemy plik
  14. $stream = New-Object IO.FileStream @($file, [IO.FileMode]::Open,
  15.     [IO.FileAccess]::Read, [IO.FileShare]::Read)
  16. $content = New-Object byte[] @($stream.Length)
  17. $stream.Read($content, 0, $content.Length) | Out-Null
  18. $stream.Close()
  19.  
  20. # Uploadujemy na FTP
  21. $url = "ftp://" + $SERVER + $FTP_PATH + $filename
  22. $ftp = [Net.FtpWebRequest]::Create($url)
  23. $ftp.Credentials = New-Object Net.NetworkCredential @($FTP_LOGIN, $FTP_PASS)
  24. $ftp.Method = [Net.WebRequestMethods+Ftp]::UploadFile
  25. $ftp.ContentLength = $content.Length
  26. $req = $ftp.GetRequestStream()
  27. $req.Write($content, 0, $content.Length)
  28. $req.Close()
  29.  
  30. # Kopiujemy URL do schowka
  31. # (działa w Windows Vista i 2003 Server; niżej opis alternatywy dla XP)
  32. "http://" + $SERVER + $HTTP_PATH + $filename | clip

Całkiem zmyślnie, prawda? Wystarczy jedynie odczytać lokalny plik, a następnie użyć .NET-owej klasy System.Net.FtpWebRequest w celu wykonania “żądania FTP” w postaci uploadu tegoż pliku na serwer.

Co jednak zrobić z takim skryptem, aby był użyteczny?… Jako że jego parametrem jest ścieżka do lokalnego pliku, który chcemy załadować, możemy użyć następującej komendy:

  1. powershell -Command . 'C:\Sciezka\Do\Skryptu\Send.ps1' '%1'

w celu jego wywołania – o ile potrafimy sprawić, by system Windows zamienił nam symbol zastępczy %1 na rzeczoną ścieżkę. Jest to możliwe przynajmniej na dwa sposoby:

  1. Menu Wyślij do z dodaną komendę uploadu FTPMożemy dodać nowe polecenie do podmenu kontekstowego Wyślij do, wyświetlanego dla każdego pliku w Eksploratorze Windows. W tym celu wystarczy stworzyć plik wsadowy (.bat) w katalogu SendTo, zawierający powyższą komendę, i nazwać go odpowiednio intuicyjnie. Po odświeżeniu Eksploratora, we wspomnianym menu pojawi się nowa pozycja, której wybór uruchomi nam nasz skrypt dla wybranego pliku.
  2. Innym wyjściem jest po prostu dodać nową akcję dla każdego typu plików, przez co będzie ona wyświetlania w głównym menu kontekstowym, obok innych: Otwórz, Edytuj, Drukuj, itd. Aby tego dokonać, najwygodniej jest po prostu otworzyć Edytor Rejestru i przejść do klucza HKEY_CLASSES_ROOT/*/shell. Tworzymy tam nowy podklucz, nazywając go jakoś odpowiednio (np. upload) i wpisując jako wartość domyślną tekst polecenia, który chcemy zobaczyć w menu (np. Upload). Następnie tworzymy tam podklucz command, ustawiając jego wartość domyślną na polecenia uruchomienia skryptu. Odświeżamy Eksplorator i mamy już nowe polecenie w menu kontekstowym.

Dodawanie akcji uploadu dla wszystkich plików w RejestrzeSprytne i wygodne. I kto teraz powie, że tylko w systemach linuksowych można bezustannie kombinować, by dostosowywać je do swoich potrzeb ;-)

PS. Użyty w skrypcie program clip jest bardzo prosty: kopiuje on po prostu swoje wejście do Schowka. Niestety, to malutkie narzędzie nie jest obecne w Windows XP. Nie ma tam więc prostego sposobu na wpisanie tekstu do Schowka z poziomu PowerShella. Alternatywą jest wypisanie URLa- do załadowanego pliku bezpośrednio w oknie konsoli PSh. Wystarczy po prostu zmienić clip na Out-Host, a także zmienić wywołanie skryptu, dodając parametr -NoExit:

  1. powershell -NoExit -Command . 'C:\Sciezka\Do\Skryptu\Send.ps1' '%1'

To sprawi, że o wykonaniu operacji konsola PowerShella pozostanie otwarta wraz z wypisanym w niej URL-em, który można z niej skopiować.

Tags: ,
Author: Xion, posted under Applications, Internet » 5 comments

Rozdzielanie pakietów

2008-04-16 14:06

Protokół TCP ma to do siebie, że możemy mu zaufać – zawsze mamy gwarancję, że dane wysłane trafią do odbiorcy (a jeśli nie trafią, to będziemy o tym wiedzieli). Dlatego możliwe jest traktowanie przesyłu danych tą drogą podobnie, jak chociażby wymiany danych między pamięcią operacyjną a plikiem na dysku. Z tego też powodu wiele języków programowania pozwala na opakowanie połączeń TCP/IP w strumienie o identycznym interfejsie jak te służące na przykład do manipulowania zawartością pliku.
W praktyce jednak nie da się pominąć zupełnie tego prostego faktu, iż odbierane dane pochodzą z sieci i wysyłane także tam trafiają. Dotyczy to na przykład takiej kwestii jak dzielenie informacji na małe porcje u nadawcy i ich interpretacja po stronie odbiorcy.

Jak bowiem wiadomo, dane przesyłane przez TCP/IP mogą być po drodze dzielone i składane, a zagwarantowana jest jedynie ich kolejność. Nie ma natomiast pewności, że kawałek danych wysłany jednym wywołaniem w rodzaju Send zostanie odebrany także jednym wywołaniem Receive. Granice między porcjami danych każdy protokół musi więc ustalać samodzielnie. Można to zrobić na kilka sposobów, jak chociażby:

  • Jawne zapisanie długości pakietu. Polega to na wysłaniu przed właściwymi danymi nagłówka o stałym rozmiarze, który ma ustalony format i którego częścią jest długość następującej dalej porcji danych. W najprostszym wypadku może być po prostu wysłanie najpierw np. czterobajtowej liczby z długością pakietu, a następnie reszty danych. Dzięki temu program odbierający zawsze będzie wiedział, ilu bajtów należy się spodziewać (a więc najpierw czterech, a potem tylu, ile wynosi odebrana długość).
  • Używanie ustalonego rozdzielacza. To rozwiązanie polega na określeniu jakiejś sekwencji bajtów jako znacznika końca pakietu. Bardzo często (HTTP, FTP, IRC, itd.) jest to znak końca wiersza, oddzielający poszczególne żądania i odpowiedzi, lub znak o kodzie zero (\0). Odbieranie danych polega wtedy na odczytywaniu kolejnych bajtów do bufora i interpretacji pakietu dopiero po otrzymaniu końcowego znacznika.
  • Korzystanie z własności pewnych formatów danych. Można mianowicie przesyłać informacje wyłącznie w określonym formacie, którego struktura pozwala określić, gdzie kończy się jedna porcja, a zaczyna druga. Jeśli przykładowo wykorzystamy XML i będziemy przesyłali wyłącznie pojedyncze jego elementy – np. <foo>...</foo> – to koniec takiego elementu będzie jednocześnie wiadomością o końcu pakietu. Można to więc traktować jak nieco bardziej skomplikowany wariant znaczników końca.

Jeśli tworzymy nowy protokół dla własnych aplikacji, to który wariant wybrać? Pierwszy wydaje się być dobry dla protokołów binarnych; tych jednak generalnie nie powinno się używać ze względu na liczne problemy z kodowaniem i pakowaniem danych. Druga opcja jest bardzo szeroko stosowana w wielu powszechnie używanych usługach sieciowych i wydaje się sprawdzać całkiem dobrze. Trzecia jest w gruncie rzeczy podobna, ale nieco bardziej złożona i może być kłopotliwa od strony kodu odbierającego dane.

Tags:
Author: Xion, posted under Internet, Programming » 1 comment

Nowe twarze

2008-04-05 20:13

Jednym z zabawnych aspektów konferencji takich jak IGK jest możliwość spotkania ludzi, których dotąd znaliśmy jedynie za pośrednictwem internetowych form kontaktu, takich jak fora czy komunikatory. Przez ten czas zdążyliśmy zapewne wyrobić sobie jakieś wyobrażenia o tym, kto kryje się pod ciągiem znaków składających się na dany nick. Zależnie od tego, czego te przypuszczenia dotyczą, ich trafność może wahać się od całkiem wysokiej do niemal zerowej.
Zawsze jednak jest to ciekawe przeżycie, a ich mnogość to jeden z argumentów przemawiających za uczestniczeniem w konferencjach w rodzaju IGK :) Przybycie po raz pierwszy na tą imprezę jest często oznaką, że dana osoba zabawi na Warsztacie nieco dłużej, nie zniknie bez śladu i nie straci zainteresowania tematyką programowania gier. Od reguły są oczywiście wyjątki, które, jak wiemy, głównie ją potwierdzają.

Nie da się jednak ukryć, że konferencja – mająca od początku swoje korzenie w pomyśle na “zjazd Warsztatu” – stała się najważniejszym, corocznym wydarzeniem tego community. I fakt, że co roku widzimy na niej nowe – warsztatowe – twarze oznacza, że jako społeczność trzymamy się mimo wszystko całkiem dobrze :)

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet » 1 comment
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.