Archive for Internet

Finalne demo Rega

2007-11-20 0:31

Regedit zaprezentował dzisiaj w końcu demko prezentujące możliwości jego silnika, który – jak sam utrzymuje – niedawno ukończył. Wprawdzie ja nadal mam wątpliwości, czy wyrazy ‘silnik’ i ‘ukończony’ w ogóle powinny pojawiać się obok siebie, ale nie zmienia to faktu, że przynajmniej aktualnie istniejąca część jego engine‘u prezentuje się imponująco. Moje gratulacje!

The Final Quest by Regedit - screen z dema The Final Quest by Regedit - screen z dema The Final Quest by Regedit - screen z dema

Po więcej szczegółów zapraszam tutaj:

The Final Quest

A ja w międzyczasie mogę dumać nad tym, ile to jeszcze miesięcy i lat zajmie mi dojście do podobnego poziomu ;)

Tags: , , ,
Author: Xion, posted under Internet, Programming » Comments Off on Finalne demo Rega

Tu byłem?…

2007-11-08 21:05

Chyba czas się opatentować. Rozumiem, że mogę mieć czasem kłopoty z doborem przeróżnych loginów czy innych identyfikatorów, że o domenach czy adresach e-mail nie wspomnę. Wiadomo, że Internet zatacza coraz szersze kręgi. To wszystko można zaakceptować, ale co da się powiedzieć o tym:

Xion na ścianie ;]

Pic na wodę, fotomontaż? Nie, autentyczne zdjęcie pewnego krakowskiego muru, wykonane przez kolegę Asmodeusza. Sam nie wiem, co mam o tym myśleć :)


Author: Xion, posted under Internet, Life » 3 comments

Kepcza!

2007-10-28 18:41

Po Internecie krąży coraz więcej botów, których głównym zadaniem jest spamowanie, czego dokonują, automatycznie wypełniając przeróżne formularze na stronach WWW. Można się przed nimi bronić na wiele sposobów – na tej stronie zamieszczenie komentarza wymaga na przykład odpowiedzi na proste pytanie z gatunku arytmetycznych :) I choć komputery liczą doskonale, na tym zadaniu mogą się pośliznąć.
Chyba popularniejszą metodą jest CAPTCHA obrazkowa, która jednak też czasem potrafi sprawiać problemy… prawdziwym ludziom, mającym kłopoty z odczytaniem właściwego kodu. Zasadniczo jednak chyba wszyscy się już do takich mechanizmów przyzwyczaili i nie mają kłopotów ani większych oporów przed wykonaniem postawionego przed nimi zadania.

Pod warunkiem oczywiście, że się nie przesadza. A o to wbrew pozorom całkiem prosto. Poniżej mamy doskonały przykład:

CAPTCHA w wersji radykalnej

Być może takiego testu nie przejdzie żaden istniejący obecnie bot spamerski. Ale zapewne bardziej prawdopodobne jest to, że jakiś odwiedzający o bez wątpienia biologicznym pochodzeniu zniechęci się, widząc coś takiego. W końcu nikt nie lubi udowadniać, że nie jest wielbłądem – przynajmniej niezbyt często.
A więc: CAPTCHA – tak, wypaczenia – nie ;]

Tags:
Author: Xion, posted under Internet » 4 comments

Zanim zapadnie cisza

2007-10-19 23:18

Symbole komitetów wyborczych wyborów parlamentarnych 2007Przez ostatnie tygodnie występowało u nas zjawisko, które ciężko było zignorować. Każda taka próba była zresztą zupełnie sprzeczna z intencjami tych, którzy za owym zjawiskiem stoją. Podstawowym założeniem rzeczonego procederu było bowiem przede wszystkim zwrócenie na siebie powszechnej uwagi, wzbudzenie zainteresowania, chociaż ostatecznie głównym osiągnięciem było chyba tylko powodowanie niezdrowych emocji. Tak, mówię oczywiście o kończącej się właśnie kampanii wyborczej. I zanim rozpocznie się ustawowy, 44-godzinny okres ciszy, nie zaszkodzi się nad tym przez chwilę zastanowić (gwoli ścisłości: na pewno mi to nie zaszkodzi ;D).

Już wiele razy słyszałem, że jak dotąd to najważniejsze wybory w historii III (IV?) RP i pewnie jest w tym sporo racji. Świadczy o tym choćby fakt, że według sondaży zdecydowana większość obywateli planuje w tym roku pójście do urn, co u nas nie zdarza się zbyt często. Pewien (i to, jak sądzę, spory) wpływ na ten stan rzeczy może mieć również wysyp różnego rodzaju serwisów zachęcających właśnie do głosowania.
Zaczęły się one pojawiać wkrótce po ogłoszeniu decyzji o wyborach i każdy z nich stara się chyba prześcignąć pozostałe w znajdowaniu różnych powodów, dla których warto pojutrze oddać swój głos na wybraną partię. Do ciekawszych stron tego typu należą chociażby:

  • glosujmy.org, gdzie możemy zrobić sobie “test na szarość” – czyli przekonać się, w jakim stopniu jesteśmy reprezentatywnym przedstawicielem społeczństwa :)
  • Daj Głos! – na tej stronie niejaki Viktor z Bielska zachęca do… pisania i rysowania po karcie do głosowania (jak zapewnia szef Państwowej Komisji Wyborczej, nie unieważnia to głosu), by wyrazić w ten sposób swoją opinię na temat sytuacji w kraju

Jeżeli zaś jesteśmy już przekonani, że głosować pójdziemy, to wypadałoby jeszcze wiedzieć, na kogo :) Naturalnie malkontenci zawsze mówią, że “znowu nie ma na kogo głosować”, ale prawie połowa społeczeństwa jakoś sobie z tym wyborem radzi. Można rzucać monetą, patrzeć na sondaże, zastanawiać się który lider ładniej wygląda itp., lecz chyba lepiej kierować się programami (nawet jeśli to ‘tylko obietnice’).
A jeśli nie mamy ochoty na ich studiowanie, to i tutaj pomaga nam Internet. Serwis Wybory 2007 Wirtualnej Polski oraz strona twojwybor.pl oferują testy, składające się odpowiednio z 20 i 30 pytań, na które można odpowiedzieć i poznać przystawalność naszych opinii do programów różnych partii politycznych. Jednoznacznej odpowiedzi zapewne nie uzyskamy, lecz dla zupełnie niezdecydowanych rezultat może być przydatny.

Tak czy siak, na coś wypadałoby się zdecydować. A przy okazji można też pozazdrościć tym, którzy głosować jeszcze nie mogą i takich dylematów nie muszą rozstrzygać :)

Co do obrazka po prawej, to niniejszym informuję, że widoczna na nim kolejność symboli komitetów wyborczych wynika wyłącznie porządku alfabetycznego ich nazw :)

Tags:
Author: Xion, posted under Internet, Life » 1 comment

Cały świat w przeglądarce

2007-09-23 17:42

Internet powstał dobrych kilka dziesięcioleci temu, lecz jego obecnie najważniejsza część – czyli World Wide Web – liczy sobie “jedynie” około dwudziestu lat. Od momentu jej wynalezienia sukcesywnie jednak zyskuje na znaczeniu i można wręcz powiedzieć, że powoli wypiera niektóre z pozostałych usług sieciowych.

Już kilka lat temu dla wielu osób (szczególnie nowicjuszy) wyrazy ‘Internet’ i ‘WWW’ były właściwie synonimami, a przeglądanie stron główną formą sieciowej aktywności. Od tamtej pory ten trend coraz bardziej się nasila i strony WWW może nie tyle zastępują, co “połykają” inne usługi internetowe.
Weźmy taki webmail, czyli witryny służące dostępowi konta e-mail z poziomu przeglądarki. Bardzo często z powodzeniem zastępują one tradycyjne programy pocztowe, pozwalając na wykonywanie wszystkich typowych czynności związanych z pocztą. Oprócz tego mamy też wszelkiego rodzaju internetowe czaty, których większość jest dostępna w formie apletów Javy osadzonych na stronach WWW. W końcu nie sposób nie wspomnieć o forach dyskusyjnych, które stały się poważną alternatywą dla tradycyjnych grup Usenetowych.

Usługa Google Docs Usługa Google Calendar

Szczególnie Google przoduje w tym “uprzeglądarkowianiu”. Zaczęło się od GMaila, początkowo dostępnego tylko z poziomu strony WWW, zaś ostatnim wynalazkiem z tej serii jest Google Docs – czyli niemalże cały pakiet biurowy, w całości w formie zdalnej strony internetowej. Wszystko to jest oczywiście oznaczone magicznym słówkiem AJAX, które bynajmniej nie oznacza tutaj nazwy płynu do mycia szyb :)
Z jednej strony mamy więc witryny internetowe, które zachowują się jak programy. Z drugiej strony narzędzia służące do korzystania z nich – czyli przeglądarki – same stają się coraz bardziej rozbudowane. Standardem jest już wbudowany menedżer zarządzający pobieranymi plikami czy czytnik kanałów RSS; niektóre przeglądarki oferują znacznie więcej. Rekordy pod tym względem bije Opera, o której zwykłem mawiać, że chyba tylko prać i prasować jeszcze nie potrafi ;P

Czy taki kierunek ewolucji WWW i Internetu jest korzystny? Z jednej strony możliwość korzystania z wszystkich dobrodziejstw sieci (i nie tylko sieci) bez “ruszania się” z przeglądarki jest wygodna. Osobiście uważam jednak, że przeglądarki stron WWW powinny robić przede wszystkim to, na co wskazuje ich nazwa, zaś ich rozwój powinien polegać na dążeniu do jak najlepszego spełnienia standardów sieciowych, zwiększenia wygody użytkownika czy efektywności. To ostatnie jest szczególne istotne, gdyż nowe aplikacje webowe są coraz bardziej skomplikowane i zużywają coraz więcej zasobów systemowych.
A to jeszcze nie wszystko. Przecież skoro przez WWW mogą działać choćby edytory tekstu, to dlaczego nie… systemy operacyjne? I choć takie wynalazki jak ajaxWindows są póki co tylko ciekawostkami, kto wie, dokąd nas ostatecznie zaprowadzi ta przeglądarkomania…

Tags:
Author: Xion, posted under Internet, Thoughts » 4 comments

Z życia moderatora

2007-09-04 17:06

Funkcjonowanie dużego i otwartego community – takiego jak forum Warsztatu – wymaga zawsze istnienia pewnych zasad, nawet jeśli byłyby one niepisane. Zebranie ich w formie osobnego dokumentu, na przykład regulaminu, nadaje im większą rangę i przede wszystkim stanowi jasną podstawę dla działań służb porządkowych; w przypadku forum są to oczywiście moderatorzy.

Decyzje (“wyroki” ;)) przez nich wydawane są rzecz jasna zawsze w pewien sposób subiektywne. Najprawdopodobniej nie ma bowiem dobrej metody na radzenie sobie z najbardziej powszechnym naruszeniem regulaminu forum, czyli tzw. lamerskimi wątkami. Są one zazwyczaj zakładane przez osoby dopiero co pojawiające się w społeczności i bywa, że równie szybko z niej znikające :)
Co robić z takimi wypryskami radosnej i mało zachwycającej twórczości? Rozwiązań jest przynajmniej kilka, wśród którym można wymienić:

  • Usunięcie problematycznego wątku, ewentualnie z powiadomieniem autora. Zaletą jest fakt, że wątek przestaje straszyć innych użytkowników :) Wadą jest to, że skutek może okazać się odwrotny do zamierzonego i powodować eskalację niepożądanych zachowań. Poza tym trzeba przyznać, że takie szafowanie przyciskiem Delete jest bądź co bądź odrobinę nieeleganckie.
  • Zablokowanie wątku, poprzedzone odpowiednim komentarzem wyjaśniającym, w jaki sposób narusza on regulamin i/lub inne zasady panujące na forum. Dzięki temu można utworzyć przykład złego zachowania, klarownie pokazujący jego skutki. Wiadomo jednak, że nadmiar złych przykładów szkodzi. Po jakimś czasie może się też okazać, iż sensowne i wartościowe wątki są gęsto przedzielone tymi, które nie powinny się pojawić. Utrudnia to korzystanie z forum i jest nieco irytujące.
  • Przeniesienie wątku do specjalnego, wydzielonego działu “złych przykładów”. To wyjście obecnie powszechnie stosujemy na forum Warsztatu, gdzie istnieje specjalnie do tego stworzony Poprawczak. Lądujące tam tematy są automatycznie blokowane i zwykli użytkownicy nie mogą się już w nich wypowiadać. Autor potraktowanego tak wątku może jednak go poprawić i wówczas może on wrócić w poprzednie miejsce. Jest to aczkolwiek czysta teoria, bo jakoś ciężko mi sobie przypomnieć jakikolwiek przypadek takiej korekty :)

Przenosiny wątku do Poprawczaka

Te trzy metody mają jedną wadę: są metodami siłowymi i wymagają interwencji owych służb porządkowych. Innym wyjściem jest prosta zasada Don’t feed the trolls, czyli zwyczajne… ignorowanie. Praktyka ta wywodzi się jeszcze z czasów, gdy najpopularniejszą formą komunikacji “ogłoszeniowej” były grupy i listy dyskusyjne. W myśl tej reguły, wątek lub post, który w rażący sposób nie narusza zasad netykiety (czyli nie zawiera np. treści obraźliwych), a jedynie obniża poziom dyskusji – mówiąc wprost: jest lamerski – powinien zostać zwyczajnie zignorowany. Wówczas umrze on śmiercią naturalną, a community będzie niejako regulowało się samo.
Widać już, że to dość utopijne. Im społeczność jest większa i bardziej zróżnicowana, tym ciężej o taką jednomyślną postawę. Dodam jeszcze do tego swoją osobistą refleksję: w czasach panowania tak modnego hasła Web 2.0, zakładającego współtworzenie serwisów przez odwiedzających i nawyk komentowania wszystkiego przez wszystkich, powstrzymywanie się od wypowiedzi jest coraz trudniejsze i rzadsze. Także dlatego troll zawsze zostanie w końcu nakarmiony i będzie grasował dopóty, dopóki jakiś moderator go nie ustrzeli :)

Tags: ,
Author: Xion, posted under Internet » 2 comments

Wszyscy jesteśmy dziennikarzami?

2007-08-29 17:37

Jak donosi Rzeczpospolita, w myśl precedensowego orzeczenia Sądu Najwyższego, serwisy internetowe należy traktować tak samo jak… prasę. Jeżeli tylko strona jest aktualizowania częściej niż raz na rok, podpada pod bycie czasopismem i jako takie powinna być zarejestrowana. Jeżeli zaś nowe treści pojawiają się na niej częściej niż co tydzień, wówczas jest już w myśl tego orzeczenia dziennikiem.
Absurd? Oczywiście. Nie pierwszy raz zresztą w naszym pięknym kraju powstaje prawo, które z logiką i zdrowym rozsądkiem ma niewiele wspólnego. Tak przynajmniej wydaje się na pierwszy rzut oka. Pomyślmy na przykład o sytuacji, w której istnieje strona dynamicznie generowana po stronie serwera – za każdym razem z inną zawartością – którą autor porzucił kilka lat wcześniej; czy ona nadal jest dziennikiem? A gdzie się “kończy” jeden serwis internetowy, a “zaczyna” drugi? To przecież niezbędne do określenia, ile tytułów należy zarejestrować! A jak określić nakład takiego “tytułu prasowego”? I tak dalej, i tak dalej…

Pomińmy to jednak i zastanówmy się, jakie konsekwencje miałoby zarejestrowanie wszystkich serwisów internetowych jako czasopism lub dzienników. Przede wszystkim nikt nie mógłby prowadzić np. anonimowego bloga, bo po jego nazwie z łatwością można by dotrzeć do “redaktora naczelnego”. Mit anonimowości w sieci jest naturalnie już dawno tylko mitem, jednak obecnie dotarcie do autorów treści publikowanych w Internecie wymaga interwencji służb porządkowych, zatem dotyczy tylko treści zabronionych przez prawo. W sytuacji gdy serwis jest tytułem prasowym, każdy może dotrzeć do tej informacji.
Ale to jeszcze nie wszystko. Najciekawiej wygląda połączenie pomysłu rejestracji stron jako prasy z utrąconym na szczęście projektem ustawy lustracyjnej. Zawarta w niej definicja dziennikarze obejmuje każdego, kto kiedykolwiek przesyłał jakiekolwiek materiały dowolnemu tytułowi prasowemu… Czy zamieszczanie niusów, komentowanie artykułów czy nawet wypowiadanie się na forum dyskusyjnym jest takim “dostarczaniem materiałów”? Jeśli serwisy internetowe są tytułami prasowymi, to czemu nie?

Tak oto wszyscy mogliśmy nagle stać się dziennikarzami. Pomyślmy, jakie wrażenie wywierałaby wtedy taka oto pozycja w CV:

2004 – 2007: intensywnie komentowałem wszelkie artykuły w Onet.pl jako czuly_wojtek

Kariera gwarantowana ;]


Author: Xion, posted under Internet, Life » 2 comments
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.