Monthly archive for April, 2010

IGK nr 7

2010-04-11 23:32

W tym nieprzewidywalnym, szybko zmieniającym się i zaskakującym niespodziewanymi wydarzeniami świecie są jednak pewne rzeczy, które się nie zmieniają – i mam nadzieję, że zmieniać się nie będą. Jedną z nich jest to, że co roku w okolicach początku wiosennego kwietnia koderzy z Warsztatu i okolic zjeżdżają do Siedlec, by wziąć udział w konferencji poświęconej tworzeniu gier komputerowych – czyli IGK. To już sześć lat minęło od pierwszej takiej imprezy i z początku chyba tylko nieliczni wyrażali nieśmiałe nadzieje na to, że stanie się ona stałym punktem w ich kalendarzu…


Wykład na temat ciał miękkich

A jednak to się kręci. Niniejszą notkę piszę właściwie na gorąco, jako że tegoroczna edycja nr 7 zakończyła się zaledwie przed kilkoma godzinami. Oficjalnie. Bo tak naprawdę IGK trwa tak długo, jak długo jej uczestnicy – pasjonaci kodowania gier – chcą się spotykać i spędzać ze sobą czas, niekoniecznie tylko na sali wykładowej, słuchając kolejnych referatów z interesujących ich dziedziny. Zdecydowanie nie tylko tam :)
W tym roku referaty dopisały ilościowo i jakościowo. Dwie odbywające się równolegle sesje plenarne oferowały ciekawe wykłady z różnych obszarów szeroko pojętej ‘inżynierii gier komputerowych’, z których zapewne każdy mógł wybrać dla siebie coś pasującego – i to w kilku sztukach. Częściowo pewnie przyczynił się do tego zapał organizatorów (koła naukowego studentów informatyki Akademii Podlaskiej), którzy sami przygotowali kilka prezentacji. Nie obyło się też bez przedstawicieli firm informatycznych; aczkolwiek obiecane wystąpienie Techlandu ostatecznie się nie odbyło ;(


Niektórych prac nie powstydziłby się
sam TurboDymoMen ;-)

Ale referaty to dla wielu tylko poboczny fragment części oficjalnej IGK. Nie może tu zabraknąć Compo, czyli konkursu czteroosobowych grup piszących gry na wybrany temat w ciągu kilku (ok. 7-8) godzin trzeciego dnia konferencji. Udział w nim jest niezwykle pouczającym, a jednocześnie dość nietypowym doświadczeniem (o ile ktoś nie jeździ na imprezy demoscenowe, rzecz jasna :]). Jest też bardzo satysfakcjonujący wtedy, gdy w wyniku włożonych podczas niego wysiłków powstaje gotowa, grywalna gra. Coś takiego właśnie stało się moim udziałem w tym roku. A że przy okazji udało się nią zgarnąć nagrody za drugie miejsce – to niewątpliwie miły, ale tylko dodatek :)

Nieodzowną częścią IGK jest natomiast, khm… “wieczorek integracyjny” (czytaj: LAN-party) po zakończeniu programu oficjalnego. To też świetna okazja, by niemal w czasie rzeczywistym podzielić się wrażeniami – co też właśnie czynię. Ale ponieważ czas tu jest cenny, a naprędce sklecona topologia sieci nie do końca stabilna (co oczywiście tylko dodaje jej klimatu), to na tej krótkiej impresji pozwolę sobie zakończyć. W końcu Quake 3 i Starcraft same się w siebie nie zagrają :>

(Zdjęcia dzięki uprzejmości Rega)

Tags: ,
Author: Xion, posted under Events » 2 comments

Sklejanie wierszy kodu w C++

2010-04-06 22:24

Języki programowania o składni podobnej do C nie narzucają specjalnych ograniczeń na to, jak pisany w nich kod formatujemy wizualnie. Możemy więc robić dowolne wcięcia, a także w dowolny sposób dzielić poszczególne instrukcje między wiersze w pliku źródłowym. Jest tak dlatego, że to inne znaki – jak średniki czy nawiasy klamrowe – nadają listingowi strukturę odczytywaną przez kompilator.

W C/C++ są jednak przynajmniej dwie sytuacje, w których “fizyczne” wiersze w pliku z kodem mają znaczenie. Przekonał się o tym każdy, kto próbował zdefiniować (dyrektywą #define) makro rozciągające się na kilka linijek. Ściśle rzecz ujmując, w ogóle nie da się tego zrobić – dyrektywy preprocesora z założenia zajmują zawsze dokładnie jeden wiersz. Można jednak sprawić, by ów wiersz… rozciągał się na kilka linijek:

  1. #define FUNCTOR(name,params,code) class name { \
  2.     public: \
  3.         void operator()(params) \
  4.             code \
  5. };
  6. // disclaimer: nie należy zakładać, że powyższe makro
  7. // ma jakikolwiek praktyczny sens ;)

Znak \ (backslash) robi właśnie ten rodzaj magii. “Skleja” on mianowicie dwie linijki kodu tak, że dla kompilatora stają się one jedną. Używając go, możemy więc rozbić makro preprocesora na wiele wierszy.

Druga sytuacja, w której tak stosowany backslash jest przydatny, to długie ciągi znaków pisane w kodzie:
std::cout << "To jest bardzo długi komunikat, który w konsoli pojawi się \ w pojedynczym wierszu mimo tego, że tutaj w pliku źródłowym jest on podzielony \ na kilka następujących po sobie linijek." << std::endl;[/cpp] Potrafi on bowiem także "oszukać cudzysłów". Jednak identyczny efekt można też osiągnąć, jeśli wiemy, że kompilator sam skleja następujące po sobie napisy. “a” “b” daje na przykład to samo "ab". Dlatego też backslash w wielolinijkowych napisach jest stosunkowo rzadko używany.

Tags:
Author: Xion, posted under Programming » 3 comments

Facebook, gry webowe i problem inwestycji

2010-04-01 17:12

No i stało się – kierowany zapewne diabelskimi podszeptami, zarejestrowałem się na Facebooku. Zło (a nawet Zuo) w najczystszej postaci żem uczynił i oprócz formułowania próśb o przebaczenie mogę jedynie usprawiedliwiać się, co mnie do tego zgubnego w skutkach czynu popchnęło. A owym skutkiem (a “zupełnie przypadkiem” również przyczyną) było to, że przyjrzałem się największemu bogactwu tego serwisu, czyli… grom, rzecz jasna :)
Gry na Facebooku dzielą się w sumie na dwie kategorie. Pierwsza z nich to wyewoluowana forma małych, szybkich gier flashowych, które służą do zabijania tych krótkich odcinków czasu, gdy akurat nie chce się nam robić czegoś pożytecznego. Ewolucja polegała tutaj na wykształceniu możliwości porównywania wyników ze znajomymi, co oczywiście natychmiast podnosi grywalność przynajmniej o 120% i jednocześnie uspokaja nas, że nie jesteśmy jedynymi osobami, które się obijają :)
Drugi typ to zabawa w systematyczne klikanie: należy mniej więcej raz na kilkanaście godzin zalogować się i coś zrobić, by posunąć rozgrywkę do przodu. Cokolwiek to jest, nie możemy tego zrobić częściej, bo nie pozwala na to mechanika gry pod postacią regenerującej się w czasie energii/many/itp. (jak choćby w Mafia Wars) czy też nierealistycznie krótkiego okresu wegetacyjnego truskawek (tak, mam tu na myśli oczywiście Farmville).

Jak widać w obu przypadkach nie jest to specjalnie absorbujące zajęcie. Z gier pierwszego typu do gustu przypadła mi Word Challenge, dzięki której wydatnie (czyli o jakieś 5%) poszerzył się mój zasób angielskich słówek (niestety jedynie takich, które mają co najwyżej sześć liter). Wybraną przeze mnie pozycją z kategorii drugiej jest z kolei Castle Age – coś w rodzaju MMORPG-a przez przeglądarkę, całkiem zresztą udanego. I właśnie z tym związany jest pewien ciekawy problem…

W rzeczonej grze oprócz niewątpliwie ekscytującego odklikiwania kolejnych questów mamy też – że powiem nieco na wyrost – wątek ekonomiczny. Należy tam bowiem kupować nieruchomości, które później co godzinę generują nam przypływ świeżej gotówki. Budynki różnią się ceną i uzyskiwanym z nich przychodem, a ponadto możemy kupować je nie tylko pojedynczego, ale i w pakietach (po 5 lub 10).
Jak pewnie nietrudno się domyślić, nasuwającym się tu od razu pytaniem jest to o optymalną strategię nabywania kolejnych budynków, skutkującą największym zyskiem w dłuższej perspektywie czasowej. Tak naszkicowany problem inwestycji (nazwa brzmi cokolwiek poważnie!) miałby więc następujące założenia:

  • Istnieje n \in \mathbb{N} rodzajów budynków z przypisanymi cenami początkowymi c_1, \ldots, c_n i zyskiem generowanym na jednostkę czasu: z_1, \ldots, z_n. Początkowo posiadamy k_1 = \ldots = k_n = 0 budynków i p pieniędzy, ale w każdej jednostce czasu możemy dokonać dowolnej liczby zakupów, o ile posiadane środki na to wystarczają.
  • Każdorazowo po dokonaniu zakupu budynku danego rodzaju, jego cena wzrasta o ustaloną wartość d_i dla i \in {1, \ldots, n}. Zakupu możemy dokonywać pojedynczo lub też w ilościach określonych przez zbiór L \subset \mathbb{N} (w Castle Age mamy L = \{ 5, 10 \}), jednak zawsze tylko jednego rodzaju budynków naraz.
  • Istnieje ograniczenie k \in \mathbb{N} na maksymalną posiadaną liczbę budynków jednego rodzaju – zatem zawsze zachodzi: \forall i \le n, i \in \mathbb{N} \quad k_i \le k. Dla ułatwienia możemy przyjąć, że ograniczenie to jest stałe (w Castle Age jest ono związane z poziomem doświadczenia).

Pytamy tutaj o to, kiedy, ile i jakie budynki powinniśmy kupować, aby zmaksymalizować swój zysk w długim (najlepiej dowolnie długim) przedziale czasu. W szczególności zastanawiamy się, czy działa tu prosta strategia zachłanna – podobna do rozwiązania ciągłego problemu plecakowego – polegająca na zbieraniu zawsze takiej ilości gotówki, aby kupować maksymalną ilość najbardziej “efektywnych” budynków, tj. tych o największym ilorazie zysku do bieżącej ceny. Intuicja podpowiadałaby, że nie dla wszystkich zestawów danych musi tak być…

Zostawiam więc to zadanie jako materiał do przemyśleń na wolne dni. Nagroda za jego rozwiązanie będzie wielka: udowodni się w ten sposób, że gry z Facebooka mogą się do czegoś przydać!

Tags: , ,
Author: Xion, posted under Games, Internet, Programming » 1 comment
 


© 2018 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.