Monthly archive for May, 2009

Funkcje jako dane wejściowe

2009-05-29 15:56

Sporo algorytmów jako swoje parametry przyjmuje różnego typu funkcje, które potem są wykorzystywane w trakcie ich działania. Prostym przykładem są tu wszelkiego rodzaju sortowania czy wyszukiwania, umożliwiające często podanie własnego predykatu (funkcji zwracającej wartość logiczną). W bardziej skomplikowanej wersji może chodzić chociażby o algorytm genetyczny lub przeszukujący drzewo gry, który wykorzystuje do działania jakąś funkcję oceniającą (np. osobników w populacji).

Na takie okazje różne języki programowania oferują różne narzędzia, lecz w większości przypadków sprowadzają się one do jednego z poniższych:

  • Wskaźniki lub delegaty. Przekazywanie funkcji przez wskaźnik jest proste i naturalne, ale ma pewne ograniczenia. W C(++) na przykład nie da się zwykłym wskaźnikiem pokazać na metodę konkretnego obiektu; docelowo może to być tylko funkcja globalna lub statyczna. Ten problem nie występuje zwykle w przypadku delegatów, którymi często można pokazać właściwie na wszystko – również na anonimową funkcję zdefiniowaną ad hoc:
    1. // sortowanie listy w oparciu o własny predykat (C# 2.0 wzwyż)
    2. objects.Sort (delegate (object a, object b)
    3.     { return a.ToString().Length - b.ToString().Length; });

    Niektóre języki nie mają jednak ani wskaźników, ani delegatów – w nich zwykle stosuje się sposób następny.

  • Interfejsy i metody wirtualne. Ta technika polega na zdefiniowaniu interfejsu (lub klasy abstrakcyjnej) z metodą wirtualną, którą docelowo będzie wywoływać algorytm. Korzystający z niego programista implementuje po prostu wskazany interfejs (lub definiuje klasę pochodną) i nadpisuje wspomnianą metodę własną wersją. Ten sposób jest szczególnie popularny w Javie, gdzie wspomagają go inne mechanizmy językowe – jak choćby niestatyczność klas wewnętrznych lub możliwość ich definiowania inline – np. w wywołaniu funkcji.
    Zauważmy też, że implementacja naszej ‘funkcji’ w postaci klasy pozwala też na dodatkowe możliwości, jak na przykład posiadanie przez nią stanu (co aczkolwiek w wielu przypadkach, np. predykatów sortowania, jest wysoce niezalecane).
  • Funktory. To rozwiązanie jest specyficzne dla C++ i opiera się na dwóch występujących w tym języku feature‘ach: szablonach i przeciążaniu operatorów. Dzięki temu algorytm korzystający z “czegoś co przypomina funkcję” może wyglądać choćby tak:
    template < typename T, typename SearchFunc >
    const T find(const std::vector& v, SearchFunc pred)
    {
    for (int i = 0; i < v.size(); ++i) if (pred(v[i])) return v[i]; // znaleziono element spełniający predykat return T(); }[/cpp] Określenie "coś co przypomina funkcję" jest jak najbardziej na miejscu, gdyż tutaj predykatem może być cokolwiek, co da się jako funkcję potraktować - czyli wywołać operatorem (). Może więc to być zwykły wskaźnik, jakaś ładna zewnętrzna implementacja mechanizmu delegatów (np. FastDelegate) lub jakikolwiek obiekt z przeciążonym operatorem nawiasów (). Właśnie te ostatnie nazywa się zwykle funktorami, a jeśli ktoś nieco bardziej zagłębił się w bibliotekę STL, na pewno nie raz się z nimi spotkał.

Trzeba też powiedzieć, że właściwie istnieje też inny sposób: zamiast samej funkcji przekazywanie jej… nazwy. “I niby jak ją potem wywołać?”, można zapytać. Ano to już indywidualna kwestia każdego języka – w tym przypadku zwykle interpretowanego :)

Tags: , , , ,
Author: Xion, posted under Programming » 5 comments

Podwójne skróty klawiszowe w VS

2009-05-23 17:15

W takiej dużej aplikacji jak IDE ilość opcji jest na tyle spora, że część z nich pochowana jest głęboko w czeluściach wielopoziomowego menu. Często nie znaczy to jednak, że są one mniej przydatne; na pewno jednak są trudniej dostępne. Dodatkowo też ilość klawiszy na klawiaturze jest ograniczona, więc nie wszystkie opcje mogą mieć przypisane skróty klawiszowe… Chyba że zastosuje się jakieś sztuczkę :)

W vimie i jego pochodnych taką sztuczką były polecenia wpisywane od dwukropka (na czele z najbardziej przydatnym, czyli :q! ;]). W Visual Studio mamy za to podwójne skróty klawiszowe, (chords) dzięki którym możemy z palca wywołać nie tylko, powiedzmy, polecenie otwarcia pliku, ale też pewne rzadziej używane narzędzia – które paradoksalnie bywają o wiele przydatniejsze.
Jak to działa? Otóż bardzo prosto: po wciśnięciu specjalnej kombinacji ‘aktywującej’ (np. Ctrl + K) nic się wprawdzie nie dzieje, ale aplikacji przełącza się w tryb pozwalający na wykrycie drugiej kombinacji (np. Ctrl + C), która odpowiada już konkretnej akcji. Całość można więc zapisać jako Ctrl + K,C; oznacza to po prostu: wciśnij i przytrzymaj Ctrl, a potem naciśnij kolejno K i C. Nic specjalnie trudnego, prawda? :)

A jakież to wspaniałe opcje IDE są dostępne w ten sposób? Ano jest ich całkiem sporo, spośród których wylistuję kilka:

  1. Komentowanie kodu. Tak tak, nie trzeba już ręcznie wstawiać /* */ czy #if 0/#endif, żeby wyłączyć jakiś kawałek kodu z kompilacji :) Mamy bowiem takie oto skróty:
    • Ctrl + K,C – komentuje (w stylu C++) każdą linijkę zaznaczonego fragmentu
    • Ctrl + K,U – odkomentowuje zaznaczony fragment (usuwa // z początku każdej linijki)
  2. Edycja kodu:
    • Ctrl + K,X – pozwala na wstawienie predefiniowanych wzorców (snippets) różnych konstrukcji językowych (np. pętli for), pozwalając przy tym na łatwą zmianę ich szczegółów (np. nazwy zmiennej będącej licznikiem pętli).
    • Ctrl + K,S – pozwala otoczyć zaznaczony fragment kodu jakimś nazwanym blokiem, np. trycatch, if, itd.
  3. (Ro)zwijanie bloków. W VS bloki kodu mogą być rozwijane lub ukrywane poprzez klikanie w mały plusik z lewej strony ich pierwszego wiersza. Opcja ta nazywa się outlining lub folding i można ją kontrolować m.in. przy pomocy poniższych skrótów:
    • Ctrl + M,O – zwija wszystkie bloki tak, że widoczne są tylko nagłówki definicji funkcji i metod
    • Ctrl + M,L – (ro)zwija wszystkie bloki
    • Ctrl + M,P – wyłącza automatyczny outlining całkowicie
  4. Zmiana sposobu przeglądania kodu:
    • Ctrl + R,W – w(y)łącza wyświetlanie białych znaków (spacji jako kropek, tabulatorów jako strzałek, itd.)
    • Ctrl + E,W – w(y)łącza zawijanie wierszy

Polecam przynajmniej jednokrotne spróbowanie każdej z powyższych opcji. Możliwe, że w ten sposób odkryjecie coś, czego brakowało wam przez cały czas :) Nie jest to też kompletna lista – więcej skrótów/opcji można znaleźć przeglądając menu Edit.

Tags: ,
Author: Xion, posted under Applications » 9 comments

Usuwanie z kontenerów STL

2009-05-15 14:30

Teoretycznie najlepszym sposobem na usuwanie elementów z pojemników STL jest posłużenie się idiomem eraseremove:

  1. v.erase (remove_if(v.begin(), v.end(), ToBeDeleted), v.end());

W praktyce bywa on dość kłopotliwy jeśli stosowany predykat (tutaj oznaczony jako funktor ToBeDeleted) musi być napisany specjalnie do tego celu. Zresztą gra często nie jest warta świeczki, bo implementacje algorytmów w rodzaju remove to w środku często nic innego, jak zwykłe pętle.

No a pętle możemy przecież napisać sobie sami, prawda?… Otóż nieprawda – zwłaszcza jeśli wcześniej nie pomyślimy przez chwilę. Łatwo bowiem wyprodukować coś takiego:

  1. // źle!
  2. for (vector<Object>::iterator it = v.begin(); it != v.end(); ++it)
  3.     if (ToBeDeleted(*it)) v.erase(it);

Z poprawnością ma to niewiele wspólnego. Jeśli bowiem natrafimy na element do usunięcia, to po dokonaniu tego (w nagłówku pętli) zinkrementujemy iterator, który na ów usunięty element wcześniej pokazywał. W ten sposób możemy pominąć element następny, bo go zwyczajnie “przeskoczymy”. Odpowiednik powyższej pętli używający zwykłego licznika i operatora [] jest zresztą obarczony identycznym problemem.
Jak więc usuwać? Umiejętnie, rzecz jasna :) Skoro po skasowaniu jednego elementu pozostałe przesuną się o jedno miejsce do tyłu, nie powinniśmy zawsze bezmyślnie przechodzić dalej. Trzeba to robić tylko wtedy, gdy dany element zostawiliśmy w spokoju:

  1. for (vector<Object>::iterator it = v.begin(); it != v.end(); /* bez ++it! */ )
  2.     if (ToBeDeleted(*it)) it = v.erase(it);    else ++it;

To w sumie całkiem oczywiste, jeśli chwilę się nad tym zastanowić. Bowiem – w przeciwieństwie do dodawania – usuwanie elementów z kontenerów wymaga właśnie chwili zastanowienia :]

Tags: ,
Author: Xion, posted under Programming » 11 comments

Skąd wziąć matematyczne stałe

2009-05-09 12:24

Jeśli tylko liczymy coś bardziej skomplikowanego niż rozmieszczenie kontrolek w oknie, to niechybnie zaczniemy potrzebować którejś ze stałych matematycznych – na przykład π. Co wtedy robimy? Ano całkiem często skutkuje to włączeniem do programu deklaracji typu:

  1. const double PI = 3.14159265358979;

Nie jest to oczywiście wielkie zło (a już na pewno mniejsze niż bezpośrednie korzystanie z definicji typu π = 4atan(1)), ale w większości przypadków jest to też wyważanie otwartych drzwi. Potrzebne stałe mamy bowiem często już gdzieś zdefiniowane – trzeba tylko wiedzieć, gdzie ich poszukać:

  • W C/C++ mamy M_PI, M_E, a nawet M_LN10 czy M_SQRT2 zdefiniowane w math.h lub cmath. Definicje te nie są jednak częścią standardu, więc dbające o zgodność kompilatory (czyli większość kompilatorów w ogóle) wymagają pewnych #define‘ów przed dołączeniem ww. nagłówków. I tak dla Visual C++ jest to _USE_MATH_DEFINES, a dla GCC bodajże prawie dowolne z makr _SOURCE (jak _GNU_SOURCE czy _ALL_SOURCE).
  • W DirectX mamy tylko DX3DX_PI i D3DX1BYPI (1/π) – co nie dziwi, bo przecież w grafice więcej do szczęścia nie potrzeba ;) Obie te stałe są zdefiniowane w d3dx#math.h (gdzie # to numer wersji DirectX), który to nagłówek jest dołączany automatycznie jeśli korzystamy z D3DX.
  • W .NET mamy stałe PI i E zdefiniowane jako statyczne pola klasy System.Math. W Javie klasa java.lang.Math zawiera dwa identycznie zdefiniowane pola.

Jak zatem łatwo zauważyć, wynajdywanie koła w postaci definicji π czy e jest w wielu przypadkach nieuzasadnione :]

Tags: ,
Author: Xion, posted under Math, Programming » 13 comments

Nowsze solucje w starym VS

2009-05-03 15:17

Visual Studio 2008 zasadniczo służy do pracy z .NET Framework w wersji 3.5, ale ma tę przyjemną cechę, że pozwala określić używaną przez projekt wersję frameworka. A to oznacza, że można zdecydować się na wersję 2.0, co pozwala na współpracę także z edycją 2005.

Pewnym problemem pozostaje jednak fakt, że próba załadowania w Visual Studio 2005 solucji stworzonej w edycji 2008 kończy się takim oto uroczym komunikatem:

Co z tym zrobić?… Można oczywiście utworzyć nową, pustą solucję, a potem dołączyć do niej projekty z tej oryginalnej. To dość kłopotliwe, a VS wymaga też, aby solucje tworzyć zawsze w pustym lub nieistniejącym katalogu. Ostatecznie musielibyśmy więc przekopiować ją wpierw w docelowe miejsce, a potem zająć się przyłączaniem doń naszych projektów. Warto też zauważyć, że stworzenie zupełnie nowej solucji oznacza utratę wszelkich niestandardowych konfiguracji budowania projektów; w gruncie rzeczy bowiem właśnie te konfiguracje to – poza samą listą projektów – jedyna istotna rzecz przechowywana w pliku .sln.
Na szczęście jednak ów plik jest zwykłym plikiem tekstowym, którego format tak naprawdę nie zmienił się od dawna (jak sądzę co najmniej od wersji 2001). Dlatego całkiem prawdopodobne jest to, że jedyną przeszkodą przy wczytywaniu nowej solucji w starszym VS jest… numer wersji zapisany w pierwszym wierszu pliku:

Microsoft Visual Studio Solution File, Format Version 10.00

Nie zaszkodzi więc zmienić owe 10.00 (VS 2008) na 9.00 (VS 2005) i ponownie spróbować otworzyć solucję. Jeśli próba się powiedzie, oszczędzimy sobie pracochłonnego kombinowania. A jeśli nie… to pewnie warto pomyśleć o upgrade ;]

Tags:
Author: Xion, posted under Applications » 10 comments
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.