Podsumowanie magicznej siódemki

2008-02-16 14:02

Pozwolę sobie poczynić zupełnie niekoderski wpis, jako że od ostatniego podobnego minęło już dobrych kilka miesięcy. Myślę, że mogę od czasu do czasu pozwolić sobie na coś takiego :) Zwłaszcza, że mam ku temu pewną dość szczególną okazję…

Okładka książki “Harry Potter i Insygnia Śmierci”Dotarłem właśnie do końca niezbyt może ambitnego, za to niezwykle popularnego kawałka literatury. Mówię tu oczywiście o serii książek pod tytułem Harry Potter i jeszcze coś, której to (prawdopodobnie) ostatni tom niedawno trafił na półki polskich księgarń. Jak nietrudno się domyślić, mam nieodpartą ochotę, aby podzielić się wrażeniami z lektury ;P
I muszę przyznać, że jestem nią w pełni usatysfakcjonowany. Opowieści o przygodach Pottera już od jakiegoś czasu nie były bajkami dla dzieci, lecz chyba dopiero w tym ostatnim tomie ujawniło się, iż mamy tutaj do czynienia z całkiem dojrzałą pozycją z gatunku fantasy. Pod względem fabularnym też nie można jej wiele zarzucić, chociaż wiadomo, że dla wszystkich najważniejsze były suche fakty: jak to się skończy, kto zwycięży, kto przeżyje?… Tym niemniej cieszy to, że ostatecznie kilka spraw wyjaśnia się na sposób daleki od przewidywań: ci, którzy wydawali się być charakterami bezwarunkowo czarnymi, nie zawsze takimi się okazują, a na kryształowych obliczach postaci wyjątkowo “czystych” pojawiają się wyraźne rysy.

Koniec sagi o młodym czarodzieju to pewnie najlepsza okazja, aby zastanowić się, dlaczego historie te stały się aż tak popularne. Bo chyba stwierdzenie, że obecnie przy sprawnym marketingu można wypromować cokolwiek, nie będzie w pełni zadowalające (miejmy przynajmniej taką nadzieję). Ten produkt musi mieć po prostu takie obiektywne coś, co zadecydowało o jego sukcesie. Według mnie lista tych “cosiów” zawiera przynajmniej trzy pozycje:

  • Dopracowany i bogaty w szczegóły świat. Książki o Potterze są osadzone w świetnie zaprojektowanych, fikcyjnych realiach. Może nie mają one rozmachu tolkienowskiego Śródziemia, ale bezsprzecznie działają na wyobraźnię. Dodatkowo świetnie sprawdzają się jako miejsce akcji dla historii dowolnego typu, od przygodowych po obyczajowe.
  • Historia oparta na sprawdzonym niezliczoną ilość razy motywie. Oto bohater, który nagle znajduje się w zupełnie nieznanych dla siebie okolicznościach i musi przy tym spełnić ogromnie trudną i niezwykle ważną misję, od której zależy bardzo, bardzo wiele. Seria Star Wars, Matrix, Władca Pierścieni, większość opowieści o superbohaterach, a nawet część starożytnych mitów i chrześcijańskie ewangelie – wszystkie opierają na wariantach tego pomysłu. Nie inaczej jest z Harrym Potterem, który z każdym kolejnym tomem coraz bardziej czuje na sobie ciężar nieuchronnego przeznaczenia.
  • Dopasowanie stylu do grupy docelowej. Wyjątkową cechą książek o Potterze jest to, że zdają się dorastać wraz ze swoim czytelnikiem. O ile pierwsze części są prostymi i efektownymi historyjkami dla dzieci, o tyle dalej rozwijają się w znacznie bardziej rozwinięte (także objętościowo) powieści. Pomijając potwornie nudny i okropnie infantylny tom szósty, są one też świetnie skrojone pod względem fabularnym i stylistycznym. Na początku dominują w nich dialogi i wartka akcja, lecz potem (czyli po odpowiednim wyrobieniu czytelnika) autorka pozwala sobie – i słusznie – na dłuższe popisy narracyjne.

Czy to prosty przepis na sukces? Bynajmniej. Połączenie tych wszystkich elementów w spójną i atrakcyjną całość to z pewnością wielka sztuka.
Najciekawsze jest jednak to, że powyższą receptę można wcale nieźle dopasować do… wytworów działalności koderskiej. W końcu tu też liczy się dobry projekt, korzystanie ze sprawdzonych rozwiązań oraz dobra treść i forma. Efekty może nie są aż tak “magiczne”, ale niekiedy udaje się nimi zachwycić nawet mało obeznanych z tematem mugoli ;-)

Tags:
Author: Xion, posted under Books, Thoughts »


11 comments for post “Podsumowanie magicznej siódemki”.
  1. Crane:
    February 16th, 2008 o 15:28

    Marketing i tyle. W serii o Harrym nie ma nic nadzwyczajnego. Mówi się o nim dużo, ale gdy się go zobaczy widać, że to wszystko tylko chwyt marketingowy. Za każdym razem słyszymy: “Ta część to już jest mroczna na maxa…” i jest to oczywiście nie prawda, bo cała seria to wesoła bajka dla dzieci. Szkoda gadać!

    @Xion Muszę przyznać, że przeżyłem szok dowiadując się, że czytasz Harry Pottera :)

  2. Kurak:
    February 16th, 2008 o 15:34

    “w tym ostatnim tomie ujawniło się, iż mamy tutaj do czynienia z całkiem dojrzałą pozycją z gatunku fantasy” Eeee… Xion, piłeś coś? ;>
    Jeśli chodzi o samą serię – dobra reklama potrafi zdziałać cuda ;) No i chyba nikt nie wierzy, że autorka na 7 książkach poprzestanie – w końcu kasy zacznie brakować, nie będzie się o niej wszędzie mówić, to dla podtrzymania klimatu i stanu konta powstanie 8 (pewnie w otoczce typu “nie chciałam tego pisać, ale fani na mnie to wymusili” ;>)

  3. deX(ter):
    February 16th, 2008 o 18:00

    …lub okaże się na tyle honorowa, żeby zamiast ciągnąć Harry’ego, stworzyć coś nowego.. Chociaż to raczej (mało) pobożne życzenia ;]. A historia faktycznie nie jest nadzwyczajna, jednak sposób jej przedstawienia jest.. co najmniej godny podziwu.

  4. Zed:
    February 16th, 2008 o 20:00

    Zauważyłem, że sporo osób ocenia tę książkę (i pewnie inne też) po obejrzeniu filmu! O ile filmy z Harrym w roli głównej nie podobały mi się wcale, większość wydarzeń nie miała dla mnie najmniejszego sensu i ciągu przyczynowo skutkowego, tak po przeczytaniu kilku tomów tej książki stwierdzam, że jest ona na prawdę wciągająca i dużo bardziej rozwinięta/złożona od jej adaptacji.
    Przestrzegam przed ocenianiem jakiejkolwiek książki (filmu, API graficznego, języka programowania ;P) mając tylko znikomą wiedzę na dany temat często zasłyszaną od innych osób które także miały znikomą wiedzę na dany temat ;P

  5. I:
    February 17th, 2008 o 11:40

    Zalosne, ta ksiazka to kupa pierdow.
    “większość wydarzeń nie miała dla mnie najmniejszego sensu i ciągu przyczynowo skutkowego” – ksiazka jest na pewno taka sama. Z zalozenia wiekszosc wydarzen nie ma zadnego sensu. Przerazajace jest to ze takie g* ma tylu fanow na calym swiecie. To duzo mowi o sposobie widzenia swiata przez tych ludzi.

  6. Tarains:
    February 17th, 2008 o 15:42

    A ja zgadzam się z Xionem (nie tylko dlatego, że każda okazja by nie zgodzić się z Kurakiem jest dobra)

  7. Paz:
    February 17th, 2008 o 18:26

    “o gustach się nie dyskutuje” – tylko ja to znam? A co do książki, podzielam zdanie Xion’a – jest rewelacyjna i niesamowicie urzekająca, nawet jeśli niektórzy po prostu nie potrafią tego ogarnąć.

  8. Xion:
    February 17th, 2008 o 23:06

    Paz: Pragnę zauważyć, że wcale nie stwierdziłem, jakoby książka była “rewelacyjna i niesamowicie urzekająca” :P

  9. Paz:
    February 18th, 2008 o 21:32

    Faktycznie, źle to sformułowałem ;p Chodziło mi oczywiście o to, że przychylam się do Twojej pozytywnej opinii, a sam mam o książce właśnie takie mniemanie ;p Pozdrawiam.

  10. spaxio:
    February 21st, 2008 o 23:25

    Xion, jak mogłeś! ;p

  11. Asmodeusz:
    February 23rd, 2008 o 12:32

    VII-ka jest znośna do czytania – może nie wciąga szczególnie, ale już dla samego “przeczytałem poprzednie, skończę całość” jakościowo jest odpowiednia. Btw. mam nadzieję, że film na podstawie VII będzie reżyserował Tarantino – wnioskując po ilości krwi i trupów :]

Comments are disabled.
 


© 2017 Karol Kuczmarski "Xion". Layout by Urszulka. Powered by WordPress with QuickLaTeX.com.